|
Reprezentacja Polski wygrała pierwszy meczu pod wodzą Mulego Katzurina. W meczu o 3. miejsce turnieju o Puchar Buenos Aires Polacy pokonali Meksyk 79:62.
Niedzielny mecz od kilku dobrych akcji zaczął Filip Dylewicz, punkty zdobywał też Szymon Szewczyk, ale to Meksykanie, tak jak dzień wcześniej Urugwaj, zdobyli przewagę. Powodem była słaba obrona Polaków - spóźniali się Przemysław Frasunkiewicz, Paweł Kikowski i Wojciech Szawarski. Muli Katzurin robił szybkie zmiany praktycznie po każdym błędzie, ale natychmiastowego efektu nie było - w 6. minucie Polacy przegrywali już 8:18.
Meksyk, w odróżnieniu od Urugwaju, to zespół, który bazuje na rzucie z dystansu. Biało-czerwoni przegrywali, dopóki pozwalali rywalom na oddawanie rzutów z czystych pozycji. Ale z czasem presja na rozgrywających się zwiększyła (szczególnie w wykonaniu Krzysztofa Szubargi), a Katzurin znalazł na dodatek ustawienie, które przynosiło punkty w ataku - Szubarga, Łukasz Koszarek (zamiennie na pozycji rozgrywającego), Frasunkiewicz, Szewczyk i Adam Łapeta. Już na zakończenie pierwszej kwarty było 21:18 po trójce równo z końcową syreną Szewczyka (zebrał piłkę i sam wyprowadził atak).
Na początku drugiej kwarty na parkiet wrócił Dylewicz i Polacy zaczęli grać znakomicie. Skrzydłowy Prokomu był bardzo wszechstronny. Wyprowadzał kontry po zbiórkach (jedną z nich skończył efektowną asystą pod kosz do Szewczyka), trafiał i z dystansu, i po ładnych manewrach, szukał pod koszem Łapety. 21-letni środkowy znów dostał od Katzurina sporo minut i po podaniach pod obręcz większość akcji starał się kończyć wsadami. Łapeta zdobył aż 17 punktów, ale gdyby lepiej trafiał z linii (7/14), to w swoim piątym meczu w reprezentacji mógł przekroczyć nawet barierę 20.
Na przełomie kwart Polacy mieli fragment, który wygrali 19:0, a rozciągając ten moment do na kilka akcji więcej - 28:1! Po kontrze Szubargi było nawet 36:19. Dobra gra Polaków zaczynała się od solidnej obrony - presja na rzucających dawała efekty. Dzięki niej Meksykanie mieli problemy z dogrywaniem piłki w pole trzech sekund lub mijaniem. Z drugiej strony niedzielni rywale Polaków okazali się po prostu słabszym zespołem niż Urugwaj (choć w dwumeczu z Montevideo w środku tygodnia był remis 1:1).
Meksykanie słabiej także bronili, ale to wynikało także ze spokojniejszego ataku Polaków. Rozsądne akcje, dzielenie się piłką, szukanie partnerów - to dawało efekt w ofensywie. Twarda obrona, opanowana deska oraz obecność Łapety, który skacząc z wyciągniętą ręką staszył rywali - to stanowiło o sile defensywy.
W trzeciej kwarcie, po 11 punktach w ciągu kilku minut zdobytych przez Szewczyka, Polska prowadziła już 61:38. Potem dobre akcje były przeplatane prostymi stratami i błędami, ale wynik ani przez moment nie był zagrożony. Meksyk zmniejszył straty przez moment do 15 punktów, ale na więcej Polacy rywalom nie pozwolili.
W Warszawie zawodnicy wylądują 16 lipca i dostaną pięć dni wolnego. Kadra spotyka się z powrotem w Warszawie 21 lipca, gdzie przez kilka dni będzie przygotowywać się do dwumeczu z Bułgarią (25 i 27 lipca). 23 lipca w Warszawie ma wylądować Marcin Gortat.
Polska - Meksyk 79:62 (21:18, 21:9, 21:18, 16:17)
Polska: Szewczyk 28 (3), Dylewicz 9 (1), Szubarga 9 (1), Frasunkiewicz 6 (2), Kitzinger 5 (1) oraz Łapeta 17, Koszarek 3 (1), Kikowski 2, Szawarski 0, Wołoszyn 0, Sroka 0.
Meksyk: Solares 17 (2), Zunga 10 (1), Ayon 7, Carrillo 6, Quintero 6 oraz Lopez 8 (2), Malpica 5 (1), Meza 2, Izaguirre 1, Castillo 0, Aguirre 0, Everardo 0.
Łukasz Cegliński, Buenos Aires
źródło. www.koszkadra.pl
|