Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez strone
Do prawidlowego dzialania strony potrzebujesz Flash Player
Pobierz Flash Player
 
Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez stronę
Do prawidłowego działania strony potrzebujesz Flash Player 9
Pobierz Flash Player
 
Zawodnicy
Klub
Historia Klubu
Trenerzy
Awans 2006/07
Regulamin serwisu
Linki
Terminarz
Statut Klubu

 

 
 
5 marca 2008 redakcja
 
 

BOCIANY LEPSZE OD BANKOWCÓW. ATLAS WYGRYWA Z BANK BPS BASKET

 
 

Bank BPS Basket uległ na gorącym terenie Atlasowi Stal Ostrów Wielkopolski 94:85. Nie udało się zatem zdobyć Ostrowa! Przypomnijmy, że Atlas Stal tylko raz doznał porażki na własnym parkiecie przegrywając dopiero w dogrywce z Turowem Zgorzelec. W miarę przyzwoite spotkanie zagrał Sani Ibrahim oraz debiutujący w zespole Michael Hicks, który w przeciągu 12 minut zdobył 15 pkt.  Zawiedli natomiast nasi podstawowi gracze, przede wszystkim Mujo Tuljković i Michael Ansley, którzy stanowili o sile zespołu podczas ostatnich trzech wygranych z liderami ligi. Nic wielkiego na "swoim" parkiecie nie pokazal takze Wojciech Żurawski.  U wszystkich zabrakło przede wszystkim zaangażowania i determinacji, które koszykarze Bank BPS Basket pokazali w trzech ostatnich spotkaniach z najlepszymi w lidze. O porażce koszykarzy z Kwidzyna zadecydowala również beznadziejna gra pod tablicami. Mający cały czas szansę na pierwszą czwórkę zespoł Atlas Stali, których maskotką jest bocian,  grał po raz pierwszy od kilku spotkań w pełnym skladzie z Rubenem Boykinem. Gospodarze grali  z olbrzymią motywacją i wolą zwycięstwa.  W zespole Bank BPS Basket zabrakło kontuzjowanych Tomasza Andrzejewskiego i Bartosza Potulskiego. Gra wyrównana była do 18 minuty. Do tej pory na tablicy wynik najczęściej oscylował w granicach remisu.  Między 16, a 20 minutą spotkania gospodarze zdobyli pięć trójek po kolei. Przyjezdni odpowiedzieli tylko dwoma trójkami Ericka Barkleya i zrobiło się 46-38. Ta kilkupunktowa przewaga utrzymała sie do końca spotkania. 

Dziękujemy tym kilkunastu najwierniejszym kibicom Bank BPS Basket, którzy są z zespolem na dobre i złe . Zawsze obecni na meczach, a nie kibicują zza klawiatury.  Przyjechali do Ostrowa i wspierali nasz zespół dopingiem!!  Jak widać po nich chcieć to móc!!!! 

 

ATLAS STAL-BANK BPS BASKET 94-85 ( 18-14, 28-25, 24-15, 24-31)

 

BANK BPS BASKET: Eldridge 9, Hicks 15(3), Żurawski 6, Mazur 0, Puncewicz 11 ( 2), Dąbrowski 4, Barkley 10(3),  Tuljković 10 (2), Ibrahim 18, Ansley 2.      

 

Ostrów jest bardzo niegościnny, dlatego nie załamujmy rąk, ale licznie stawmy się w niedzielę (09.03) na hali przy ul. Mickiewicza 56B o godzinie 18.00 i pomóżmy naszym zawodnikom pokonać Kotwicę Kołobrzeg.

 

 


Do rozwieszenia są także  plakaty KKKK.

 

Jak narazie to jesteście jedynie silni w pisaniu i "kibicowaniu" zza klawiatury. Do Ostrowa pojechało kilka osób!!. Po plakaty nie zgłosił się nikt!!!

 

Do kibiców komputerowców- TRZEBA NAJPIERW BYĆ ABY POTEM OCENIAĆ!!!

 

INFORMUJEMY, ŻE NIE JEST TO STRONA DLA PLOTKARZY. TYCH ODSYŁAMY DO PUDELKA!!

 
 
Komentarze
dodany przez: Kiles 8 marca 2008 o 10:03
Widzę ostro ktoś pojechał po kibicach! Hehe nie będę się wypowiadał bo niektóre osoby mogłyby się mocno obrazić ale mam inne zdanie na ten temat a teksty typu "INFORMUJEMY, ŻE NIE JEST TO STRONA DLA PLOTKARZY. TYCH ODSYŁAMY DO PUDELKA!!" i "Jak narazie to jesteście jedynie silni w pisaniu i "kibicowaniu" zza klawiatury. Do Ostrowa pojechało kilka osób!!. Po plakaty nie zgłosił się nikt!!!
Do kibiców komputerowców- TRZEBA NAJPIERW BYĆ ABY POTEM OCENIAĆ!!!"

Autor mógł sobie podarować - roześmiałem się po pachy! Pozdro dla normalnych kibiców!
dodany przez: KAMYK 7 marca 2008 o 21:21
Przepraszam, a kto napisał żeby go zwolnić??
dodany przez: Kibicfc 7 marca 2008 o 21:08
Nawet nie wiecie co dokładnie zaszło, a już piszecie, że go zwolnić itp. Do domu raczej nie wróci bo normalnie trenował dziś z zespołem i nie było widać żadnego konfliktu.
dodany przez: Killbill 7 marca 2008 o 21:07
jak Barkley nie zagra to kicha,ale utrzymaliśmy się chociaż:)
dodany przez: KAMYK 7 marca 2008 o 20:57
To co, podobno Barkley już nie zagra??
dodany przez: Killbill 7 marca 2008 o 12:14
nie wiem jak innym,ale ja zauważyłem w 2 ostatnich meczach,że obronę mamy dziurawą jak ser szwajcarski... Dać sobie rzucić 97 i 94 pkt,to o czymś świadczy.Jak z kotwicą pójdziemy na wymianę ciosów w ataku,a nie zajmiemy się obroną,to różnie się może skończyć.

ps.trenerze proszę nie każ chłopakom grać strefą:D
dodany przez: TG 7 marca 2008 o 11:35
Nikt nie ma pretensji o porażkę sama w sobie. To jest sport i porażki, nawet najbardziej niespodziewane, sa w niego wpisane. Chodzi o zachowanie, profesjonalne podejście do PRACY. A wczesniej wspomniane zachowanie to zwyczajne chamstwo. Nie skreślam Barkleya, bede mu kibicował i życzył jak najlepiej ale musi zmazac ta plamę na wizerunku, bo takie zachowanie nie ma prawa miec miejsca.
dodany przez: Wojteh 7 marca 2008 o 11:14
acha co do nowego naszego - mi akurat podobał sie - prawdziwy "walczak" - jednak w obronie to raczej bronił sam siebie .... wg mnie jeszcze nie jest częścią drużyny nie zaczaił jak grają inni
dodany przez: _Nika_ 7 marca 2008 o 11:11
OK rozumiem strach ale nie dajmy się zwariować poczekamy zobaczymy. Nie wierze że ot tak zespół się rozwali, że rozsypie się drużyna może nie mam racji ale Basket już nie raz pokazał że potrafi sie posklejać. Nie było w moim zamierzeniu potępianie tylko podniesienie na duchu nas wszystkich. Ok do zobaczenia w niedziele i miejmy nadzieje że zobaczymy stary dobry BASKET...POzdo for all:)
dodany przez: Killbill 7 marca 2008 o 11:10
dzięki Wojteh za fotki.Widać jakie nietęgie miny mają co niektórzy gracze,dobra atmosfera nie jest na pewno.
dodany przez: Pienio 7 marca 2008 o 11:03
macie racje trener musi cos z tym zrobic bo tak byc nie moze !
dodany przez: Wojteh 7 marca 2008 o 10:52
ok dumni po porażce - ale to nie była przegrana - to co działo sie na parkiecie i poza nim to totalne rozwalenie sie zespołu - przynajmniej ja widziałem że zespół się rozsypał - to zupełnie inny Basket niż ten z meczu z Prokomem czy Anwilem ale i w poprzednich gdzie przegrywaliśmy - widać było ze to byli ludzie którym zależało a tu poza wyjątkowymi Eldridgem i Punkiem - było strasznie cienko - brak było skupienia - rozkojarzeni byli wszyscy - na moim jednym zdjęciu jest stojący Mike - i tak to wyglądało właśnie
dodany przez: _Nika_ 7 marca 2008 o 09:42
Oj odezwe się mimo tego że nie chciałam tego robić. Co z wami kibicami:) Co z powiedzeniem ,,Dumni po zwycięstwie wierni po porażce" Jak widać jedna przegrana i już jechane. Tak nie można albo tak się robić nie powinno. Z pozdrowieniami Nika:)
dodany przez: Mroziu 6 marca 2008 o 22:03
Wystarczy wygrać z Kotwicą i uśmiechy wrócą, hehehehehe.
Barkley i Hicks jak mają za dużo energii i chcą się rozerwać po treningach (nuda) to mam piwnicę do posprzątania (prawdziwy survival) hehehehee.
Pozdrawiam
dodany przez: DJ_Chester_95 6 marca 2008 o 20:24
Chyba my też musimy zrobić z naszej hali, prawdziwy kociołek dla gości.
dodany przez: Goralowa 6 marca 2008 o 20:18
Rzeczywiście w Ostrowie gra Naszym specjalnie się nie układała. Nie ma co rozpaczać, nie zawsze można wygrywać.Podczas meczu nie mogliśmy na bieżąco oglądać statystyk, ponieważ tablice w Ostrowie były dosyć skromne( zresztą nie tylko tablice), ale patrząc na to, co prezentowali nasi koszykarze na boisku, to i tak dane indywidualne dosyć dobre. Wydawało mi się, że Mujo nie rzucił nic, a jednak 10- podobnie Żurek-6. Dobrze spisał się Sani, Punek i Hicks. Co do tego ostatniego mam obawy, podobnie jak TG, rzeczywiście gościu ma problemy z samym sobą.Obyśmy nie mieli pod względem zachowania drugiego Barkley'a. Co najmniej dziwne zachowanie na boisku, niepotrzebne pyskówki,zaczepki barkami- zasłużony faul techniczny.
Jeżeli chodzi o kibiców z Ostrowa to zasłużony pozytyw. Super przyjęcie przez obsługę hali, panie z barku, zrozumienie ochrony, że na dworzu zimno-pozwolono nam zostać na hali zanim zaczęto wpuszczać miejscowych. Serdeczne podziękowania dla "Zenka"-Jacka, który dał mi klapki, abym mogła kibicować swojej drużynie.Oczywiście zgadzam się z TG, że zdarzają się agresywni kibice i sama trafiłam na takich w Koszalinie i ...o zgrozo, byli to ludzie w średnim wieku, a nie młodzież.
Na tyle. Teraz czekam na mecz z Kotwicą, klapki-łapki już mam, będę kibicowała, mam nadzieję,że miejsc wolnych tym razem również nie będzie, podobnie jak podczas meczu z Anwilem.
dodany przez: Finka 6 marca 2008 o 20:06
A kto tu szuka winnych ? przegraliśmy bo cały Baskecik zagrał źle
dodany przez: TG 6 marca 2008 o 20:06
Dla rozładowania atmosfery:
www.wojteh.com/gallery/index.php?id=723
Nie dziwię się, że nasi zawodnicy czuli się nieswojo... Specyficzny klimat hali, tak? Jassssne ;].
dodany przez: Killbill 6 marca 2008 o 19:56
chyba tajemnicą nie jest że Barkley jest rozrywkowym człowiekiem,i nie ma z tym co walczyc.Przypuszczalnie dlatego tak mu skrzydła opadły ze z nba trafił do Rumunii..
na jego miejscu też bym sie burzył,bądź co bądź Kwidzyn to nie Portland,nie zapominajmy,że to małe miasteczko bez żadnych rozrywek,i wszędzie zawsze cie ktoś pozna-zero prywatności,takim zawodnikom to przeszkadza.Dlatego m.in.Keep szybko uciekł,King też długo szukał możliwości ucieczki..
Nie oszukujmy sie,marzeniem graczy nie jest siedzieć w miescie gdzie po za treningami nie ma co robić..
no nie którzy próbują podrywać dziewczyny w lokalach by trochę się rozerwać;)
dodany przez: Ajron 6 marca 2008 o 19:56
przestancie siać zamęt nie wiem jak ta sytuacja wygladala ale napewno z Karolem to sobie juz wyjasnili i jest juz po sprawie. Wystarczy jedna porazka po 3 świetnych meczach i juz zaczelo sie szukanie winnych...żal
dodany przez: Dux 6 marca 2008 o 19:21
Zła dla wyniku drużyny, bo to dobry gracz,ale bardzo poprawna wychowawczo!
dodany przez: Wojteh 6 marca 2008 o 19:10
a ja jeszcze raz powiem, że to zła decyzja odsyłać Barkleya - takie oczywiście jest moje zdanie
dodany przez: Finka 6 marca 2008 o 19:08
Przykre,że w Ostrowie zobaczyłem zupełnie inny Basket niż w 3 ostatnich meczach .
Wszystko co napisali Yankes i TG jest prawdą i nawet nie ma co dodać do tych wypowiedzi.
Barkleya pewnie już nie zobaczymy w Baskecie i o ile wiem to kłopoty były z nim już wcześniej. Szkoda bo sportowo jest to bardzo dobry gracz. Co do kibiców w Ostrowie to są super a kilku pajaców zawsze się znajdzie nawet u nas.
dodany przez: Wojteh 6 marca 2008 o 18:47
mam już zdjęcia z meczu - www.wojteh.com - w Nowościach - jest link do meczu Basketu jak i do Meczu Gwiazd z Wrocławia

chciałbym byście zerkneli na zdjęcie:
www.wojteh.com/gallery/index.php?id=744
Barkley - zdjęcie zrobiłem gdy trener w czasie przerwy technicznej omawiał zagrywkę - niestety nie wiem czy to po tym jak nie chciał wejść czy przed - niestety taką sytuację widziałem już nie pierwszy raz na meczach - jako że latam z aparatem - jeszcze lepsza sytuacja (oczywiście nie u nas) była tu: www.wojteh.com/gallery/index.php?id=16
i tu
www.wojteh.com/gallery/index.php?id=24
i Górnik pożegnał sie z niepokornym zawodnikiem. Nie mniej jestem przeciwnikiem takiego załatwiania spraw - powinien Barkley dostać w dupę finansowo - a jak nie zrozumie wtedy bilet do domu.

Ciekawa sytuacja była także na tym zdjęciu: www.wojteh.com/gallery/index.php?id=732
- myślałem że Punek z bańki Mujowi zapoda - tak był na niego wściekły - opieprzał go zdrowo ...
dodany przez: Maly123 6 marca 2008 o 18:37
Coś mi się zdaję że Barkleyowi woda sodowa do bani uderza. Jeżeli to prawda to wielki minus dla niego i mam nadzieję że już nie będzie takich "cyrków" stawiał na meczach.
dodany przez: Killbill 6 marca 2008 o 14:46
czyżby ferment w drużynie..
taka atmosfera może bardzo negatywnie wpłynąć na zespół,z Kotwicą będzie ciężej niż myślałem.
dodany przez: Yankes 6 marca 2008 o 13:45
Raz sie wygrywa, raz przegrywa... W tym meczu zdecydowanie lepsza druzyna byla ekipa gospodarzy. W druzynie Basketu bylo brak pomyslu w ataku, skutecznosc a takze dosc czesto dziurawa obrona. Nie zawsze zespol jest w dobrej formie. W tym meczu bylismy gorsi i ponieslismy zasluzona porazke. Osobiscie uwazam ze przyda sie taki maly prysznic przed meczem z Kotwica. Jest teraz kilka dni ktore trzeba dobrze wykorzystac, wykorzystac chyba przede wszystkim na rozmowe z niektorymi zawodnikami. Tak jak wspomnial TG i jesli to jest prawda (odmowa wejscia zawodnika na parkiet-Barkley) to takie zachowanie powinno byc karane! Nie wiem co sie stalo, ale jeszcze tak niedawno ten zawodnik wypowiadal sie ze moze byc liderem druzyny! Tak lider sie nie zachowuje! Wiecej o tym zawodniku nie bede sie rozpisywal bo szkoda nerwow i slow. Kolejny zawodnik ktory wg mnie zasluzyl na kare to nasz nowy nabytek-Hicks. Chlopaka troszke fantazja poniosla kilka razy za co ZASLUZENIE zostal ukarany faulem technicznym. Nie usprawiedliwiaja go nawet zdobyte pkt ktorych zdobyl dosc sporo jak na debiut. Na koniec male podsumowanie. Nie chce nikogo obwiniac za ta porazke, trudno stalo sie i gramy dalej, ale takie zachowania jak Barkleya czy Hicksa NIE powinny miec miejsca, dlatego powinni przeprowadzic solidna rozmowe z trenerem. Pozdrawiam. Do zobaczenia w niedziele.
dodany przez: Dux 6 marca 2008 o 12:40
Pan Barkley chyba pojedzie do domu.Jeżeli to wszystko prawda to nawet powinien.GWIAZDA????
dodany przez: J. 6 marca 2008 o 04:26
P.S.
Brawo Punek!!!! :-) (prawdę mówiąc nie wierzyłem w jego odrodzenia się) Na prawdę szczere wyrazy szacunku za to co pokazujesz w ostatnich meczach, BRAWO!
dodany przez: J. 6 marca 2008 o 04:22
No nic, nie zawsze sie wygrywa :-)

Przeraża mnie to co opisał TG. Jeżeli naprawdę wystąpiła taka sytuacja z Barkley'em (po meczu z Anwilem tez podobno odstawial jakies sceny), to trzeba mu pojechac po wyplacie i koniec kropka. Niestety rowniez sie spodziewalem tego, ze nowy zawodnik, do tego o zapedach streetball'owych wprowadzi tylko jakis zamęt w grze naszej druzyny, ktora ostatnimi czasy byla bardzo poukladana. Mujo sie trafil gorszy mecz, bywa.

Co z Tomkiem Andrzejewskim?

Po prostu musimy wygrac w niedziele z Kotwica i bedzie dobrze. Nie ma co rozpaczac.

Pozdrawiam,
J.
dodany przez: TG 5 marca 2008 o 23:02
p.s. Nie chciałbym, żeby mój wywód stał się podstawą do ogólnego potępienia zachowania Barkleya. Nie znam CAŁEJ sytuacji, nie wiem, czy coś wcześniej się nie wydarzyło. Coś mogło go ostro wkurzyć i akurat w tym momencie dał plamę... Będzie miał szansę zrehabilitować się w niedzielę. Mam nadzieję, że to zrobi.
dodany przez: TG 5 marca 2008 o 22:54
Właśnie wróciłem z meczu w Ostrowie, więc pozwolę sobie podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami, uwagami.

Zagraliśmy dużo słabiej niż w ostatnich trzech spotkaniach, z których widziałem na żywo co prawda tylko mecz z Anwilem, lecz sądzę, że i w pozostałych dwóch zwycięstwach było lepiej. Przede wszystkim zabrakło energii, mało jej było. W pierwszej połowie było jako tako, do mniej więcej połowy drugiej kwarty, kiedy straciliśmy skuteczność, a Atlas odjechał nam na 10 pkt. Na szczęście Eldridge sekundy przed końcem II kwarty cyrkowym rzutem zmniejszył różnicę do 7 pkt (akcja 2+1). Początek trzeciej kwarty to tragedia, nadal graliśmy nieskutecznie, a Stal porażała skutecznością rzutów za 3 pkt. Nie było zbiórek, Ostrowianie mieli dużo więcej punktów drugiej szansy. Tak słabo na desce nie było już dawno. Stal w tym meczu grała po prostu lepiej i zasłużenie wygrała. Mówi się trudno, może taki zimny prysznic też się przyda.

W grze naszego zespołu nie widać było współpracy, zwłaszcza między czarnoskórymi graczami, a białymi. Nie wiem z czego to wynika, może przypadek ale coś takiego zaobserwowałem.

Z wielkim zaangażowaniem zagrał Dąber i Punek, który, jakby czasami nie grał, zawsze wkłada dużo serca w grę. Niestety słaby mecz Mujo, zarówno w ataku, jak i w obronie. Moim zdaniem za mały nacisk w pierwszej części spotkania był położony na Cotę. To on był motorem całego zespołu z Ostrowa, od niego zaczynały się akcje i jego podania rozwalały często kompletnie naszą obronę. Można było spróbować go zajechać od samego początku, może wówczas spotkanie wyglądałoby nieco inaczej. Było sporo efektownej gry pod koszami. U nas szalał (czasami) Sani, u nich ich wszyscy gracze podkoszowi.

Cóż, nic się moim zdaniem nie stało i mam nadzieję, że w meczu z Kołobrzegiem pomożemy chłopakom wygrać!

Na koniec chciałbym wspomnieć o 3 nie do końca przyjemnych sprawach, o czymś, czego statystyki nie pokażą...

Po pierwsze - publiczność w Ostrowie. Z jednej strony rewelacja, duży hałas, masa świetnych przyśpiewek i dużo momentów, kiedy CAŁA HALA dopingowała (nie tylko pod koniec spotkania). BRAWO dla kibiców z Ostrowa! ALE! ALE... wśród kibiców sporo było prowokatorów. Chamskie teksty do naszych dziewczyn, które akurat siedziały bliżej parkietu. Buractwo do potęgi, słoma w butach i wstyd. Zwłaszcza, że teksty padały z ust kolesia w mocno średnim wieku. I inni frustraci, którzy po każdej udanej akcji Stali lub nieudanej naszej coś pieprzyli w naszą stronę. Zignorowani się zamknęli ale to jest plama na wizerunków kibiców. No i cała hala gwiżdżąca na sędziów kilka razy w sytuacji, kiedy ze sobą się naradzali. Uważam to za nienormalne...

Po drugie, naganne moim zdaniem zachowanie Barkleya, który w czwartej kwarcie poproszony przez trenera o wejście na boisko, zwyczajnie powiedział "NO"... To jest karygodne zachowanie! Gwiazdor pieprzony się znalazł. Sorry, ale w dupie mam takiego "gwiazdora", choćby rzucał w każdym meczu po 50 pkt... Mówcie co chcecie ale trenera każdy zawodnik MUSI szanować, a takie zachowanie jest nie do przyjęcia i jednocześnie całkiem nieźle pokazuje, jaki stosunek ma do kibiców, którzy do końca wierzyli w zwycięstwo. Dodam, że akcja miała miejsce na jakieś 5 min przed końcem spotkania. Przegrywaliśmy wówczas różnicą 12 pkt...

Po trzecie, Hicks OUT!!! Co z tego, że w kilkanaście minut rzucił kilkanaście punktów, skoro on ma coś nie tak pod kopułą! Jeden dziwny, dość agresywny faul. Raz przepychanki i drugi raz kolejne przepychanki, które zakończyły się podwójnym technicznym. Dziękuję, moim zdaniem nie potrzebujemy rozrabiaki, a w tym meczu pokazał się z nie najlepszej strony. Rzucił sporo punktów ale styl ich zdobywania również pozostawia sporo do życzenia. Akcje niezorganizowane, indywidualne, jakieś takie wolne i cholernie streetballowe, nie podobały mi się. W moich oczach Hicks wypadł bardzo źle. Podobno zmarła mu niedawno żona, co może jakoś tłumaczyć jego stan psychiki. ALE znowu jest ALE. W tym sezonie dziwnym trafem masę amerykańskich graczy w DBE dotknęła rodzinna tragedia (vide choćby Bobby Dixon ostatnio)... ;) No jakiś megawielki pech, fatum normalnie. Dlaczego takie tragedie dotykają akurat grupę kilkudziesięciu osób w niewielkim odstępie czasu? Dla mnie to jest podejrzane, choć mogę się mylić. No i meritum... Który świeżo upieczony wdowiec zaprasza dziewczyny na dyskotekę? Taki, którego żona była kulą u nogi lub taki, który... no właśnie ;). Nie chcę niczego insynuować ale do Hicksa jestem w tym momencie totalnie zrażony.

Do zobaczenia w niedzielę!
dodany przez: Czokoloko12 5 marca 2008 o 22:48
szkoda :(.
dodany przez: Warzek 5 marca 2008 o 22:42
Przegraliśmy "bitwę", "wojna" trwa dalej ( za militarne skojarzenie przepraszam). Jest jeszcze kilka spotkań. Żal przegranej, ale to tylko chwila słabości po serii trzech zwycięstw.
Nie dajmy Kotwicy wyciągnąć na powierzchnię . :)
dodany przez: Mutak 5 marca 2008 o 22:38
nie ma co się przejmować. Ja nie wierze w to że 3 najlepsze zespoly mialy kryzys akurat na meczach basketu. jedna porażka po 3 takich wygranych to jest NIC. Wygraliśmy z całym pewnie podium, które będzie na koniec sezonu i to się liczy!
dodany przez: Nowy 5 marca 2008 o 21:30
Pienio- sprostowanie. nie wiem, skąd wziąłem "świetny" w Twojej wypowiedzi. Zwracam honor. "Dobry" to ten sponsor jest, ale moglibyśmy mieć o wiele lepszego.
dodany przez: Kiles 5 marca 2008 o 21:30
DJ_Chester_95 daj sobie spokój z twoimi wywodami. Kamil007 masz ostrzeżenie, jeszcze raz użyjesz niecenzuralnych słów a dostaniesz bana na parę dni.

Nowy jak dla mnie nie ważne na którym miejscu skończymy. Z 12 miejsca w pre play off też możemy powalczyć a najważniejsze dla nas jest utrzymanie! Gramy dalej a jak ktoś chodzi i wierzy tylko wtedy kiedy wygrywamy Chester to szczerze mu współczuje!
dodany przez: Nowy 5 marca 2008 o 21:28
Pienio- świetnego sponsora? śmieszny jesteś. Ten sponsor rozbadziewiażył nam nazwe klubu, i z tego co wiem, to daje tyle kasy, co ptak napłakał. "Świetny" to on na pewno nie jest.. co najwyzej DOBRY. Lepsze byłoby IP Kwidzyn S.A
dodany przez: Nowy 5 marca 2008 o 21:24
a może Kamil007 nie będziesz publicznie przeklinać? przegraliśmy i tyle. Hicks to bardzo dobry nabytek. Grał tylko 12 minut bodajże i rzucił 15 pkt, Ibrahim też miał dzisiaj dobry dzień (ponad 20 minut gry i 18pkt- super na tle pozostałych zawodników). Reszta- Barkley, Eldridge i Mujo zawiedli. Z pewnością nie było zgrania, rozluźnienie i nie swoj parkiet przyczyniły się do porażki. To, że wygraliśmy z Anwilem i Turowem to żadna sensacja, niespodzianka itp. itd., bo ostatnio owe drużyny zwykły przegrywać(nawet AZS wygral z Turowem). Tak więc panowie nasz Basket raczej nie będzie w zapowiadanej "czwórce", a nawet 5 czy 6(jak tak dalej pójdzie).

Pozdrawiam
dodany przez: Pienio 5 marca 2008 o 21:21
ty DJ_Chester_95 nie pisz na tym forum rzeczy o ktorych nawet nie masz pojacia mamy dobrego sponsora wiedz nie udzielaj sie n forum jak masz takie glupoty pitolic !
dodany przez: Lloyd 5 marca 2008 o 21:12
Mówi się trudno żyje się dalej. Wszystkiego wygrywać nie można. Mam nadzieję, że trener Karol zmotywuje zawodników na mecz z kotwicą, chociaż sami powinni bardzo chcieć zmazać blamaż z Kołobrzegu. Prawda jest taka, że przegraliśmy ten na zbiórkach. No nic teraz trzeba się pozbierać i w niedzielę pokazać zaangażowanie oraz zagrać bardzo zespołowo.
Pozdrówki
dodany przez: DJ_Chester_95 5 marca 2008 o 20:54
Może by jakiegoś innego sponsora poszukać? Np. Vodafone... :) Lub koszulki Nike, Adidasa... i jeszcze dorzucić do składu Kobyego Bryanta...
dodany przez: DJ_Chester_95 5 marca 2008 o 20:46
Jednak to przypadek... nie wierzę w nich już za bardzo... :(
dodany przez: Killbill 5 marca 2008 o 20:26
Hicks dobrze zaczął,brawo:)
Najbardziej zawiódł Mujo..,skuteczność bliska katastrofy.
i tak wielkie brawa za 3 ostatnie zwycięstwa!!!
 
Dodaj komentarz:
Twój komentarz zostanie wyemitowany
po zatwierdzeniu jego tresci przez moderatora.


Aby dodawać komentarze, musisz się zalogować.

 

 

  Junior II Liga - 1 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim AS Mrągowo
Wynik 82-45
Data 17.10.2013
Gdzie Kwidzyn
 
 
statystyki podsumowanie
 
  Walka o II Liga - 2 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim Uks Bryza Kolbudy
Gdzie Kwidzyn
Data 20.10.2013
Godzina 17:00