Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez strone
Do prawidlowego dzialania strony potrzebujesz Flash Player
Pobierz Flash Player
 
Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez stronę
Do prawidłowego działania strony potrzebujesz Flash Player 9
Pobierz Flash Player
 
Zawodnicy
Klub
Historia Klubu
Trenerzy
Awans 2006/07
Regulamin serwisu
Linki
Terminarz
Statut Klubu

 

I Liga  
 
6 lutego 2008 redakcja
 
 

BANK BPS BASKET PRZEGRYWA Z POLPHARMĄ

 
 

Polpharma okazała się lepsza o jeden punkt od Bank BPS Basket. Zespół ze Starogardu Gd. pokonał kwidzynian 66-65. Koszykarze Bank BPS Basket zawiedli przede wszystkim na linii rzutów wolnych. Na 25 wykonywanych trafili zaledwie 14!

 

BANK BPS BASKET- POLPHRAMA 65-66 ( 13-15, 20-23, 18-14, 14-14)

 

BANK BPS BASKET: Eldridge 16(2), King 14(3), Żurawski 8, Dąbrowski 0, Barkley 9(1), Tuljković 8 (1), Ibrahim 8, Ansley 2.     

 
 
Komentarze
dodany przez: Kiles 9 lutego 2008 o 16:15
T. nie musisz dawać :-) Można go znaleźć w podstronie "Redakcja" :-)
dodany przez: TG 8 lutego 2008 o 16:00
Olek, nikt Tobie nie zabrania mieć innego punktu widzenia ale rzucanie bezpodstawnie inwektywami nie najlepiej o Tobie świadczy... Szkoda gadać.
dodany przez: T. 8 lutego 2008 o 12:21
Jeśli macie ochote porozmawiać na tematy inne prosze skorzystać z forum.Komentarze ogólnie powinny odnosić sie do tematu newsa.
P.S.
Kiles ja tam byle komu nie daje numeru gg :):)
dodany przez: KibicBASKETU 8 lutego 2008 o 12:03
Widzę, że równiez nie potrafisz czytać ze zrozumieniem i jakos te Twoje bzdurne wypociny do mnie nie przemawiaja. Czytasz w necie o Mujo ale tylko to co napisze jedna strona nie znając drugiej strony medalu nie wypowiadaj sie o zadnej sprawie skoro nie znasz dwoch punktów widzenia. Kiles kończe i przepraszam, że wdałem sie tu w polemikę z człowiekiem, który nie potrafi obiektywnie ocenić sytuacji. Pozdrawiam normalnych kibiców Basketu.
dodany przez: Kiles 8 lutego 2008 o 10:21
Skączcie temat, bo nie jest to miejsce na pogaduszki! Każdy może wyrazić swoją opinię a jak chcecie pogadać to wymieńcie się numerami gg!
dodany przez: Olek1974 8 lutego 2008 o 10:15
CZłowieku czy Ty umiesz czytać tekst ze zrozumieniem sądząc po Twoich wypocinach to raczej nie. Akurat wiem w jakich okolicznościach Tuljković odszedł z Polpaku (zresztą to nie jest tajemnica, wystarczy poczytać w necie) a pisanie, jak to zrobił jeden pajac na tym forum, że w Świeciu jest taka czy inna atmosfera to może sobie między bajki wsadzić. Z basketu odeszli Eric Ferguson, Nate James, Marcin Kowalewski, Jason Keep, Lewis Lofton i Grzegorz Mordzak i co tez napiszesz jeden z drugim, że na trennigach były podziały albo stechła atmosfera. A tak na koniec Panie znawco koszykówki to Tuljković w Świeciu miał 3 punkty na mecz takze szału nie robił. Dopiero u nas pokazał, że potrafi rzucać. A tak z innej beczki to jak ktos chce odejść to mówi, że chce odejść a nie, że z powodów rodzinnych musi wracać do domu. KRĘTACZ zawsze pozostanie KRĘTACZEM.
dodany przez: KibicBASKETU 8 lutego 2008 o 08:04
Olek1974 przypuszczałem, że jestes ze Świecia, a nie, że jesteś to po pierwsze/ A z Ciebie też zaden Sherlock Holmes, bo niby skąd wiesz w jakich okolicznościach Mujo odszedł z Polapaku. Dlaczego śmiesz kogos obrażać i wyzywac od zdrajców. Jakos wcześniej nic nie pisałeś i nie udzielałeś się tutaj. Skąd wiesz ile ja kibicuje Basketowi, może ty dłuzej może ja, ale to nie zmienia faktu, że kibic jest kibicem na dobre i na złe i powinien byc z zawodnikami a nie przeciwko nim. Popatrz sobie kibicu koszykówki na inne zespoły i ilu koszykarzy grało w niejednym klubie w Polskiej lidze. Może też wiesz w jakich okolicznościach odchodzili z jednego klubu do drugiego, może ich też powyzywasz od zdrajców. Wydaje mi się , że nie masz zielonego pojęcia o tym o czym piszesz a już o koszykówce zadnego, a kibic z Ciebie taki jak z koziej d... trąba.
dodany przez: J. 8 lutego 2008 o 00:31
pl.youtube.com/watch?v=XckGgB3-Ir8

Faul w ataku, doskonale widać to na tym filmiku...
dodany przez: Killbill 7 lutego 2008 o 23:06
Na stronie Polpharmy jest link do filmiku,gdzie sędziowie decydują o tym kto wygrał..
Wg mnie faul w ataku.

Szkoda,że nie ma akcji jak choćby Barkley był "czysto" poniewierany pod koszem Polpharmy.
dodany przez: Franek14 7 lutego 2008 o 20:11
Wiecie mam propozycje dla zarządu klubu. Zróbcie Ansleya trenerem bo jak na początku 4 czy 3 kwartcie pogadał z chłopaki to lepiej mu to wszyło niż Karolowi przez cały sezon.

P.S.
Olek Mujo to gracz który odszedł w niejasnych okolicznościach od Polpaku a teraz dla nas gra może nie jakoś ekstra bajerancko, ale gra solidnie i z tego co widzę na meczach sie poprawia(rzuty za 3),a w następnym sezonie Polpak dostanie jeszcze większy łomot.
dodany przez: TG 7 lutego 2008 o 19:22
... co nie zmienia faktu, że źle się ogląda streetball, jaki mieliśmy okazję widzieć wczoraj. Więcej spokoju w grze, konsekwentna realizacja zagrywek i od razu będzie lepiej.
dodany przez: TG 7 lutego 2008 o 19:17
Olek, trzeba też wiedzieć dlaczego Tuljkovićowi nie podobało się w Polpaku... Stęchła atmosfera w szatni, dziwne podziały na treningach. Wierz mi, on ma więcej oleju w głowie niż większość wspaniałych Amerykanów ;).
dodany przez: Olek1974 7 lutego 2008 o 18:29
No niestety Panie Colombo nie jestem ze Świecia. Od urodzenia mieszkam na Warszawskiej i trochę dłużej kibicuje koszykówce niż Wy. Napisałem moją opinię bo szlak mnie trafia jak jesden z drugim po wygranym meczu mało co nie osiąga orgazmu. Ale jedno mogę Wam przyznać, kibicuje Basketowi z sentymentu a Polpakowi bo grają lepszą koszykówkę (maja teraz kryzys ale ogólnie to dobry zespół- patrz tabela) Najbardziej mnie śmieszy jak wychwalacie tego zdrajcę i oszusta Mujo Tuljkovića. Jak wydyma nasz Basket to zobaczymy jak będziecie skamleć. Gra to nie wszystko oprócz tego trzeba mieć jeszcze troche honoru tym bardziej, żę to nie jest pierwszy numer Tuljkovića.
dodany przez: Yankes 7 lutego 2008 o 16:06
Kolega "olek1974" chyba pomylil forum, kibicBasketu powiedzial Ci prawde i wytlumaczyl najprosciej jak tylko mozna bylo na czym polega radosc a na czym smutek po meczu... Chyba bardzo cie boli ta sromotna porazka... Co do meczu z Polpharma mowi sie trudno, trzeba zakasac rekawy i grac dalej, Czarni wygrywaja z Anwilem, czemu my nie mozemy z nimi czy z AZS wygrac? Wiecej wiary Panowie i Panie, mamy dobry zespol tylko i my i oni musza uwierzyc ze potrafia wygrywac. Wogole jest moze cos organizowane na Koszalin???
dodany przez: Brandon 7 lutego 2008 o 15:51
no i niestety jak z czarnymi ,trzech stritbaloeców eld...,king i niestety barklej byłem ciekawy jak bedzie grał kiedy nie bedzie siedziało i niestety przełamywanie sie na sile nasi trenerzy w polskiej lidze to akceptuja tylko urlep walczyl z taka nieodpowiedzialna gra wiecej tacy zawodnicy zdominowali nasząlige jak idzie to w pojedynke wygra mecz jak nie idzie to spiepszy wysiłek calego ekipy to nie jest metoda na docelowy sukces nie lubie takiej koszykówki pozdrawiam
dodany przez: KibicBASKETU 7 lutego 2008 o 14:11
Olek1974, my sie po prostu cieszymy z każdej wygranej, a smucimy po przegranej. tak jest chyba wszędzie ale najwidoczniej nie u Ciebie. Nikt nie myśli , że juz mamy medal, ale dostaliście ( bo chyba jesteś ze Świecia ) potężny łomot, bodajże największy w DBE i nie możecie tego przeboleć. A tak po za tym to nie tylko my wpadliśmy w zachwyt po tym meczu ale prawie cała Polska pisała o DEMOLCE. Pozdrawiam
dodany przez: Dux 7 lutego 2008 o 11:02
Mecz był do wygrania.Po co tyle dziwnych kombinacji.Trzeba było zagrać prostą koszykówkę,ale skutecznie.W 4 kwarcie na początku 5 akcji bez punktów.Całe szczęście ,że Polfarma też popełniała błędy, bo nie byłoby 1 punktem. Wolne- to tragedia nie trafić 9 wolnych.Żurek super w obronie,ale wolne,zbierał się do tego jakby to był jego pierwszy raz.Sedziowie to inna bajka,szkoda tylko że nie do ruszenia.Trening i koncentracja.Brać się do roboty. Brawo dla kibiców.Tylu nie zawsze jest,tym bardziej w środę. A Karol na szkolenie kiedy brać czas dla drużyny.
dodany przez: Wojteh 7 lutego 2008 o 10:35
zdjęcia wystawione zapraszam do oglądania

kiedy Karol brał pod koniec czas byłem blisko fotografując ich i sędziowie dziwnie sie zachwali zastanowiło mnie ale odpuściłem sobie bo nie wiedziałem ze to Ci co z nimi cyk był ...
dodany przez: Olek1974 7 lutego 2008 o 10:34
Jak Basket wygrał z Polpakiem to było fajnie, super i o mało co nie okrzyknieto zespołu mistrzem Polski. Teraz jak mecz przegrany to gadacie, że sędzia, że zespół nie jest zgrany. Prawda jest jedna. Wygraliście z Polpakiem ne dlatego, że tak super graliście a dlatego, że Polpak zagrał fatalnie a teraz POLPHARMA zagrała taką sobie prostą koszykówke i dostaliście lanie. Moze i dobrze bo już chcieliście medale sobie przyznawać.
dodany przez: Ajron 7 lutego 2008 o 03:17
J. nic dodac nic ująć przedewszystkim boli sedziowanie czemu znow ten frajer wojciechowski z łodzi przyjezdza do kwidzyna na mecze? juz przed meczem kiedy zobaczylem jego twarz wiedzialem ze nic dobrego sie dzis nie zdarzy no i mialem racje ostatnia akcja i faul to kpina juz o wczesniejszym decyzjach nie bede pisal...żal
dodany przez: J. 7 lutego 2008 o 02:00
A no i sędzia towarzysz Wojciechowski, to ten pan któremu sławę przyniosły wydarzenia sprzed 3 lat w Kołobrzegu. Rasowy śledź.

Ps. Dąber wszystko perfekt, ale rzut..
dodany przez: J. 7 lutego 2008 o 01:45
Tak parę uwag na chłodno, kilka godzin po meczu...

Według mnie dzisiejsza porażka miała czterech ojców: Eldridge, King, Karol, Copeland.
To co dzisiaj robił nasz rozgrywający nie mieści mi się w głowie, wprowadzał chaos, gubił piłki, wchodził za wszelką cenę pod kosz, gdzie stało 3 zawodników Polpharmy, którzy są od niego dwie głowy wyżsi, co oczywiście prowadziło do straty, bądź też niecelnego rzutu albo oddania piłki któremuś z partnerów, który potem nie wiedział co ma zrobić z tym nieoczekiwanym prezentem, bo w tym momencie sypała się cała zagrywka. Oczywiście wyszło mu parę akcji, ale nie jest to rozgrywający który ma pewną rękę, niestety. Chyba za bardzo chciał coś udowodnić swojemu byłemu trenerowi - Prabuckiemu.
King - dla mnie kolejny mecz porażka. Patrze teraz w statystyki - WTF?! Krzysiek, jesteś pewien, że zapisałeś im wszystkie rzuty, chyba nie...Wracając do Mike'a, chyba coś sobie przypalił przed meczem i mu się wkręciło, że jest na boiskach Harlemu, więc popyka trochę streetball'a. Rzuty osobiste? Bez komentarza.
Karol - a już myślałem, że wyłapał w końcu wyczucie kiedy brać czas.. Prowadzimy 7:0, sypią nam 9 czy 11 pkt z rzędu wychodząc na prowadzenie, które oddali potem chyba tylko raz, na 10 sekund. A co na to trener? NIC. Rotacja - dla mnie kompletnie niezrozumiała. Ślepo i twardo stawiał na Eldridga, który rozpieprzał zagrywki, Barkley'owi też zbyt często nie wychodziło ustawianie drużyny, pytam więc czemu nie wpuścił Bartka, który nie ma parci na kosz, tylko się rozgląda za partnerami? Który naprawdę wprowadza spokój w naszą grę, choć rzucić ni potrafi..Na te 5minut by się przydał.. No i niewykorzystany Sani..

Dziś widziałem po raz pierwszy w naszych barwach Saniego. Wcześniej miałem okazję go widzieć, gdy AZS przyjechał do nas i dwa razy w tv. Nie zrobił wtedy na mnie wrażenia, byłem przeciwnikiem sprowadzania go, źle się prezentował i dlatego też poleciał z Koszalina. Dziś jednak byłem pod wrażeniem jego zasięgu ramion, po prostu zwierze w obronie. Niestety beznadzieja w grze 1 na 1 w ataku..
Widziałem Barkley'a w meczu z Polonią, gdzie już wtedy byłem nim zachwycony i nadal jestem. Ślicznie ułożona rączka, finezja w grze w ataku, parę jego podań było wręcz zabójcze! Szkoda, że go tak sędziowie potraktowali, to jemu a nie King'owi powinna zostać powierzona odpowiedzialność za losy meczu w końcówce. Najjaśnieszy dzisiaj/wczoraj punkt w naszej drużynie, wraz z Wojtkiem Żurawskim, który wręcz gnoił Leończyka (tylko te wolne...).

Sędziowanie to k**** jego mać SKANDAL!!! Do teraz jak sobie o tym przypomnę to mnie krew zalewa.. Ta trójka gilów z dupy wypaczyła charakter meczu popełniając karygodne, haniebne błędy w obie strony!!! A to co gwizdnęli na 3s. do końca to mistrzostwo świata w debiliźmie. W takich sytuacjach nie gwiżdże się NIC! A jak już to to był ofens. Na koniec sam bym prawie przywalił tym pajacom, aczkolwiek po szybkiej analizie sytuacji ograniczyłem się do powiedzenia im w cztery oczy co o nich myślę ;-)
Za ten konkurs trójek, w dniu kiedy nic nie siedzi, trener powinien sadzać na ławę tych co rozpieprzają zagrywki, no chyba że to były zagrywki, ale w takim razie idiotyczne..

No i też nie rozważałbym tego meczu w kategorii tego najważniejszego, mamy jeszcze spotkania z AZS, Kotwicą, Polonią, Górnikiem. Jeżeli nasi zagrają tak zespołowo jak to miało miejsce z Polpakiem, to będzie dobrze. Jeżeli powtórzy się dzisiejszy mecz, to mamy przechlapane.

A no i sprawa kibiców i dopingu. Stojąc pośród KK odnosiłem wrażenie, że kibic ze STG nas przekrzykiwali, smutne. Tym bardziej, że nie wszyscy co stali z KK krzyczeli, po prostu stali lub też trąbili w rytm bębnów co jest dla mnie idiotyzmem, bo o wiele bardziej przydatny byłby dodatkowy głos niż głupia piszczałka. Czy ktoś ze STG miał trąbkę i gwizdał w czasie gdy inni krzyczeli?

Pozdrawiam,
J.
dodany przez: Yankes 6 lutego 2008 o 22:03
To bylem pewne jak w mlynie ze ten mecz bedzie dzis bardzo ciezki, liczylem na podwojona koncentracje zespolu ale niestety bylo inaczej. Tak jak powiedzial TG bardzo duzo chaosu bylo w naszym zespole, no i skutecznosc.... nie bede o niej pisal bo kazdy wie jaka ona byla. Co do zawodnikow widac bylo ze dzien do gry mial i Eldrige i Barkley z tym ze tego pierwszego wykluczyla 3 "profesjonalnych" sedziow o ktorych wypowiem sie ponizej, a drugiego wg mnie zbyt malo wyokorzystano w dzisiejszym spotkaniu. Dobry mecz Zurawia, szkoda ze malo czasu otrzymal Ibrahim ale nie ja jestem trenerem. Mujo to nie ten zawodnik co w zeszla sobote. Daber chyba troszke presja zrobila swoje. Big Mike ostatnio naprawde bardzo slabo gra, dzis rowniez bez rewelacji. Na koniec pozostawiam King ktorego z jednej strony chce pochwalic za zdobycz punktowa jednak pkt to nie wszystko... sytuacja z konca meczu byla wg mnie obustronna, sedziowie gwizdneli faul Kinga <chodz rownie dobrze mogli gwizdnac faul Copelanda> i bylo pozamiatane. No i osobiste... nie wiem czy oni trenuja te rzuty wogole czy nie??? Widac ze King nie podolal presji i zwyczajnie sie spalil pod koniec... Ogolnie mecz jak najbardziej do wygrania, glowna przyczyna to skutecznosc zespolu i chaos w grze. Na koniec poraz kolejny w tym sezonie musze wypowiedziec sie o "profesjonalnym" sedziowaniu. Mowie to z pelna swiadomosci ze sedziowanie nie bylo czyste!!! Minimum przy 5 akcjach Barkleya byl faul, kilka decyzji tez pozostawialo duzo do myslenia. Jednym slowem brak slow na to wszystko, wcale sie nie dziwie ze prezes Potulski poszedl im wszystko wywalic prosto w twarz!! Tak wiec swoje 5 groszy rowniez sedziowie dorzucili do zwyciestwa gosci Teraz mecz w Koszalinie, jak najbardziej do wygrania. Jesli czyta ktos te komentarze z zarzadu to proponuje aby zoorganizowali jakis autokar dla kibicow do Koszalina bo wg mnie tylko tu sa realne szanse na zwyciestwo wyjazdowe, no i moze w Slupsku...
dodany przez: Maly123 6 lutego 2008 o 21:44
I zapomniałem jeszcze pochwalic Eldriga która robił co mógł i do ostatniej swojej sekundy meczy walczył nieodpuszczając.

I chciałem jeszcze powiedzieć że te opinie że Dusan Bocevski nie zagra dobrego meczu jednak się nie sprawdziły
dodany przez: Maly123 6 lutego 2008 o 21:32
Gra Basketu nie podobała mi sie dziś. Dużo było w niej chaosu na niskiej skuteczności. polpharma też nie pokazała nic specjalnego jednak asysty,
najczęściej, Copelanda przesądziły o zwycięstwie. Moim zdaniem słabo zagrał dziś Ibrahim ponieważ nie radził sobie zbyt w obronie co dokładnie było widać w pierszej połowie meczu.


Nic się nie stało chłopaki jeszcze jest mnóstwo ważnych meczy
dodany przez: TG 6 lutego 2008 o 20:53
Patrzę na statystyki i okazuje się, że Ansley oddał tylko 3 rzuty. Mało, ponieważ znany jest z tego, że ma dobry rzut.
dodany przez: TG 6 lutego 2008 o 20:40
Przegraliśmy 65:66, bo bardzo wyrównanej końcówce. Równo z końcową syreną rzucał jeszcze zza połowy boiska Dąber po umyślnie niecelnym rzucie wolnym Copelanda, ale piłka odbiła się od puszki za obręczą... Było blisko...

W każdym bądź razie dzisiejszy Basket bardzo różnił się od sobotniego. I nie wchodzi tutaj w grę kwestia lepszej obrony Polpharmy, lecz raczej presja wyniku. Widać było, że gracze koniecznie chcą wygrać... stop... MUSZĄ wygrać ten mecz, co zaowocowało wieloma streetball'owymi akcjami. Nawet nie liczyłem ile akcji Basketu zakończyło się po mniej niż 10 sekundach akcji... Zupełnie inaczej niż z Polpakiem. Było dużo chaosu w grze.
Na wyróżnienie w ekipie Basketu zasługuje na pewno Wojtek Żurawski, który świetnie radził sobie pod koszem z Hallem. Mujo był waleczny, lecz zazwyczaj nieskuteczny. Dobrze zagrał dzisiaj King zarówno w ataku, jak i w obronie ALE kilka nieprzemyślanych, przedwcześnie zakończonych akcji było także jego udziałem. W obronie nieźle radził sobie także z Copelandem Eldridge ale sędziowie kilka razy odgwizadali dyskusyjne faule, które w końcowym rozrachunku spowodowały zejście Courtney'a za 5 fauli na ca. 3 minuty przed końcem spotkania. Dąber dobrze w obronie ale bardzo mizernie w ataku. Pomijając już fakt, że mógł zostać bohaterem spotkania trafiając ten rzut zza połowy boiska, w trakcie meczu był w ataku nieskuteczny. Według mnie brakuje mu pewności siebie przy rzucie, wydaje się nad każdym długo zastanawiać. Mam nadzieję, że jeszcze się przełamie, bo potrafi w ataku grać bardzo dobrze. Jeśli chodzi o Ibrahima, to wg mnie dzisiaj zagrał za krótko, przyzwoicie sobie radził zarówno w ataku, jak i w obronie. Natomiast Big Mike dzisiaj zaliczył kolejny słaby mecz (przynajmniej w świetle tego, jak szalał pod koniec ubiegłego roku). Możliwe, że Karol chciał, żeby Ansley także się przełamał w tym spotkaniu, lecz jakoś nie wyszło. Szkoda.
Generalnie, oprócz wielu dzikich akcji, na taki, a nie inny wynik końcowy miała również rażąco niska skuteczność rzutów wolnych naszych zawodników. O ile w Warszawie pozwoliły one odnieść cenne zwycięstwo nad Polonią, to dzisiaj niecelne wolne okazały się być gwoździem do naszej trumny.

Ta porażka niestety sprawia, że teraz trzeba będzie nerwowo śledzić wynik każdego spotkania, w którym gra zespół z dolnej części tabeli.

Na koniec wspomnę o poziomie sędziowania, który tradycyjnie był żenująco niski. Chyba trzeba po prostu wziąć pod uwagę, że sędziowie w każdym spotkaniu nie potrafią się dostosować do poziomu widowiska, skutecznie psując je oraz nerwy ludziom siedzącym na trybunach idiotycznymi gwizdkami. W tym spotkaniu było ich zatrważająco dużo, dla obu stron. Ile razy był faulowany Barkley... Szkoda gadać. Skąd wiedziałem, że w ostatniej akcji (przy stanie 65:65 na 24 sekundy do końca spotakania Polpharma miała piłkę) któremuś puszczą nerwy i odgwiżdże faul któremuś zawodnikowi Basketu? Padło na Kinga, który chciał złapać Copelanda na faul ofensywny. IMO dyskusyjna decyzja.
No ale trudno, nie zamierzam obwiniać sędziów za ich żenujący poziom, który niemal zawsze wypacza wynik spotkania.

Musimy się szybko pozbierać i zapomnieć o tym streetball'u dzisiaj, bo w przeciwnym razie będzie bardzo ciężko w Koszalinie. Jest szansa na wygarnięcie stamtąd 2 pkt ale warunkiem koniecznym jest spokojna, ułożona gra.
 
Dodaj komentarz:
Twój komentarz zostanie wyemitowany
po zatwierdzeniu jego tresci przez moderatora.


Aby dodawać komentarze, musisz się zalogować.

 

 

  Junior II Liga - 1 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim AS Mrągowo
Wynik 82-45
Data 17.10.2013
Gdzie Kwidzyn
 
 
statystyki podsumowanie
 
  Walka o II Liga - 2 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim Uks Bryza Kolbudy
Gdzie Kwidzyn
Data 20.10.2013
Godzina 17:00