|
Beniaminek Bank BPS Basket Kwidzyn nie dał rady zespołowi Energa Czarni Słupsk. Po emocjonującym, trzymającym do ostatnich sekund spotkaniu przegrał 76-82. Dla gości było to drugie zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach, pierwsze od 13 października, dla kwidzynian szósta porażka w tym sezonie.
BANK BPS BASKET- ENERGA CZARNI SŁUPSK 76-82 ( 25-20, 9-22, 14-20, 28-20)
BANK BPS BASKET: Eldridge 2, King 16 ( 2), Żurawski 11, Mazur 0, Dąbrowski 11 (3), Potulski 2, Tulijkovic 14 ( 2), Ansley 20 ( 2).
PO MECZU POWIEDZIELI:
Igor Griszczuk ( trener Energa Czarni Słupsk)
Przede wszystkim chciałem pogratulować zespołowi, na nich, zresztą podobnie jak na mnie, była wielka odpowiedzialność za dzisiejszy mecz, a jak wiadomo takim obciążeniem psychicznym gra się bardzo ciężko. Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo, bo gdzie mamy zwyciężać jak nie u beniaminka. To był dla nas mecz o być albo nie być. Dlatego bardzo, bardzo się cieszę, ze udało nam sie zrealizować ten plan i wygraliśmy spotkanie. Chciałem też podziękować kibicom, którzy w nas wierzą. Dzisiaj na hali w Kwidzynie czuliśmy się jak w domu, jak u siebie w Słupsku. Po raz pierwszy od 13 października zagraliśmy w pełnym składzie z Mantsem Cesnauskisem i nowym rozgrywającym Cedriciem Bozemanem .
Mariusz Karol ( trener bank BPS Basket Kwidzyn)
Gratuluję zwycięstwa rywalom. Spodziewaliśmy się, że to będzie takie spotkanie. Patrząc na tabele przed tym meczem było widać, że jeżeli Czarni tego meczu by nie wygrali, to nad zespołem byłyby czarne chmury, nie ze względu na ewentualne roszady, lecz na dystans, który by stracili do pozostałych drużyn, także do nas. Wiedzieliśmy o tym , zawodnicy byli na to specjalnie uczulani. Mimo to przez dwie kwarty nie realizowali założeń taktycznych, które były przed meczem nakreślone. Jeżeli spojrzymy na statystki to przyczyny porażki łatwo zobaczyć. Courtney Eldridge miał w rzutach z gry 9-0. Z drugiej strony do gry wszedł Mantas Cesnauskis, który zdobył 14 pkt w tym trzy razy trafił za trzy. To przyczyna bezpośrednia naszej porażki, pośrednia była zupełnie inna. O problemach z kontuzjami w Czarnych wiedzieli wszyscy. O naszych wiedziało niewielu, przez większą cześć tygodnia trenowaliśmy w sześć osób, trzech na trzech, dwa dni w osiem, z bratem Mike Kinga. To było dzisiaj widać, brak zgrania, co było widać szczególnie w II i III kwarcie. Tylko dzięki fantastycznej grze w obronie w ostatnich minutach od momentu jak Piotr Dąbrowski rzucił za trzy z 9 metrów była szansa ten mecz wygrać, ale zabrakło czasu.
Przemysław Frasunkiewicz ( Energa Czarni )
Po pierwsze chciałem podziękować wszystkim tym, którzy nas wspierali w tych ciężkich chwilach, kiedy przegrywaliśmy. To był pierwszy mecz od dwóch miesięcy, kiedy graliśmy w pełnym składzie. Dzisiaj przez 35 minut zgraliśmy tak, jak graliśmy przez dwa lata. Graliśmy mocną obronę, a w ataku szukaliśmy wolnych zawodników. Cały zespół ma wkład w zwycięstwo.
Piotr Dąbrowski ( Bank BPS Basket)
Chciałbym pogratulować drużynie ze Słupska zwycięstwa. Przyczyny naszej porażki, to słabsza obrona w drugiej i trzeciej kwarcie, wiadomo jak nie idzie obrona, nie idzie gra w ataku. Zrobiła się zbyt duża przewaga , dwudziestopunktowa i zabrakło czasu na odrobienie strat. Druga przyczyna to ta, o której mówił trener w tygodniu poprzedzającym mecz nigdy nie graliśmy pięciu na pięciu. Pewnie długo nie potrenujemy pięciu na pięciu, gdyż z powodu kontuzji Darka Puncewicza jest nas tylko dziewięciu w kadrze.
|