|
W inauguracyjnym spotkaniu Dominet Bank Ekstraligi Bank BPS Basket Kwidzyn nie sprostał ASCO Śląsk Wrocław przegrywając 59-66.
Bank BPS Basket Kwidzyn- ASCO Śląsk Wrocław 59-66 ( 15-22, 15-7, 16-22, 13-15)
Bank BPS Basket: Eldridge 13 (1), King 16 (2), Żurawski 2, Mazur 6, Puncewicz 7, Dąbrowski 0, Potulski 2, Andrzejewski 7, Keep 2, Ansley 4.
W Kwidzynie kibice liczyli na zwycięski początek. Nie wiadomo, z jakich przyczyn hala przy ul. Mickiewicza świeciła pustkami. Faworytem spotkania był 17 krotny mistrz Polski Śląsk, jednak porażka wrocławian na inaugurację z Polpakiem Święcie pozwalała mieć nadzieję na korzystny wynik. Bank BPS Basket w pierwszej kolejce nie grał gdyż jego rywal Viking Gdynia wycofał się z rozgrywek. Trener Mariusz Karol bardzo żałował, że nie doszło do konfrontacji z Vikingiem.
Mecz ze Śląskiem od samego początku był niezwykle wyrównany. Wprawdzie to wrocławianie po trzech trafieniach J.J. Sulingera prowadzili sześcioma punktami, ale ta różnica bardzo szybko została zniwelowana do trzech punktów. Gdyby wolne trafili Jason Keep, Mike King i Courtney Eldridge po pierwszych dziesięciu minutach koszykarze Bank BPS Basket byliby na prowadzeniu. Tak po pierwszej kwarcie Bank BPS Basket przegrywał 15-22. Wolne były słabą stroną koszykarzy Bank BPS Basket do samego końca. Z 22 kwidzynianie trafili ledwie12.
W drugiej kwarcie podopieczni Mariusza Karola poprawili obronę, a przede wszystkim zagrali skutecznie w ataku. Mike King zdobył w tej odsłonie 5 pkt, 4 dołożył Eldridge. Dzięki czemu po Bank BPS Basket wygrał tę kwartę 15-7, a po 20 minutach gry prowadził 30-29.
Mecz toczono na zasadzie kosz za kosz w trzeciej i czwartej odsłonie, do ostatnich minut. W efekcie, czego był na styku do samego końca.
Na 30 sekund przed końcem Bank BPS Basket przegrywał różnicą tylko trzech punktów i prawie miał piłkę. Niestety prawie robi wielką różnicę. Zawodnik kwidzyński wyskoczył najwyżej jak potrafił, ale rywal Den Gai skoczył jeszcze wyżej. Zebrał piłkę i trafił z góry. Zrobiło się pięć punktów różnicy i Bank BPS Basket stracił szanse na dogrywkę. Pierwsze koty za ploty. Bank BPS Basket przegrał 59-66.
Po meczu powiedzieli:
Andrej Urlep ( ASCO Śląsk Wrocław)
Wyszliśmy zdeterminowani. Przede wszystkich ze względu na porażkę w pierwszym spotkaniu. Takie porażki bardzo mobilizująco działają na zawodników. W spotkaniu z Kwidzynem bardzo chcieliśmy wygrać. Niestety jednak ta mobilizacja podziałała na nas szczególnie pierwszej połowie demobilizująco. Zabrakło nam pewności siebie, daliśmy kilka niepotrzebnych strat, które się na tym poziomie nie powinny się zdarzać. Za bardzo chcieliśmy wygrać. Graliśmy przede wszystkim dobrze w obronie, nie pozwalaliśmy Basketowi na rozgrywanie akcji. W drugiej połowie do dobrej obrony dołączyliśmy dobry atak. Jednak muszę pochwalić gospodarzy, którzy byli z nami tylko o kilka punktów, a nawet prowadzili. O naszej wygranej zadecydowało kilka ostatnich minut, w których bardzo dobrze broniliśmy.
Mariusz Karol ( Bank BPS Basket)
Dla nas bardzo niedobrą sytuacja było to, że nie graliśmy pierwszej kolejki. Zabrakło nam tego pierwszego przetarcia. W związku, z czym, był to dla nas absolutny debiut. O naszej porażce zadecydowały drobne elementy. Śląsk popełnił tych kilka błędów mniej. Zabrakło też trochę szczęścia. Nie robimy z tej porażki tragedii i gramy dalej.
Deng Gai ((ASCO Śląsk Wroclaw)
Byliśmy bardzo zdeterminowani po pierwszej porażce. Bardzo chcieliśmy wygrać. Cieszę się, że się udało. Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy i to się potwierdziło. Bank BPS Basket Kwidzyn był bardzo trudnym i wymagającym przeciwnikiem.
Mike King ( Bank BPS Basket)
Staraliśmy się jak najlepiej pokazać kwidzyńskiej publiczności. Bardzo żałujemy, że się nie udało. Szkoda. To był dla nas pierwszy mecz. Mam nadzieję, że w kolejnych będzie lepiej. Musimy zagrać lepiej niż dzisiaj. Dziękujemy za doping.
|