|
Drugi i ostatni mecz finału play off nie przyniósł wielu emocji. Zarówno Górnik jak i Basket swój cel, którym był awans do ekstraklasy zrealizowały w meczach półfinałowych. Spotkanie o 1 miejsce w lidze, czyli w zasadzie o pietruszkę wyglądało w zasadzie jedynie jak ostrzejszy trening czy mecz sparingowy. W tym spotkaniu goście grający w niemalże pełnym składzie, poza Dariuszem Puncewiczem, wykazywali zdecydowanie większe zaangażowanie. Tego przede wszystkim zaangażowania brakowało Górnikowi. Gospodarze prowadzili pierwsze pięć minut spotkania. W połowie kwarty na prowadzenie 10-9 po raz pierwszy w tym meczu wyszli kwidzynianie. Po dwóch kwrtach Basket pewnie wygrywał 41-35. Górnikowi głównie za sprawą rozgrywającego dobry mecz Marcina Salamonika udało się dopiero w połowie trzeciej kwarty doprowadzić do remisu 43-43, a następnie nawet wyjść na prowadzenie. Po pół godzinie gry górnicy prowadzili 58:55. Kiedy kibice mieli już nadzieje, że teraz ich zespól odrobi stratę z pierwszego spotkania inicjatywę znowu przejęli koszykarze Basketu. W ostatnich dziesięciu minutach pokazali komu należy się palma pierwszeństwa w 1 lidze. Pierwsze cztery minuty ostatniej odsłony Basket wygrał 12-0, dzięki temu w 34 minucie kwidzynianie prowadzili 66-58. Grając konsekwencje do końca zwiększyli tę przewagę do 17 oczek. Z pewnością na taki rezultat duży wpływ miał fakt, że na parkiecie nawet przez moment nie pojawili się czołowi zawodnicy gospodarzy Wojciech Kukuczka, Adrian Czerwonka i Marcin Stokłosa.
Górnik Wałbrzych-Basket Kwidzyn 68- 85 (18:24, 17:17, 23:14, 10:30)
Górnik: Salamonik 24, Saran 13 (2), Glapiński 10, Józefowicz 9 (3), Kowalski 5 (1), Dymarski 4, Nowak 3
Basket: Olszewski 19, Lofton 17 (3), Andrzejewski 11 (2), Mordzak 10, Dąbrowski 8, Mazur 7 (1), Milewski 6, Lewandowski 5, Wilczewski 2. |