Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez strone
Do prawidlowego dzialania strony potrzebujesz Flash Player
Pobierz Flash Player
 
Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez stronę
Do prawidłowego działania strony potrzebujesz Flash Player 9
Pobierz Flash Player
 
Zawodnicy
Klub
Historia Klubu
Trenerzy
Awans 2006/07
Regulamin serwisu
Linki
Terminarz
Statut Klubu

 

 
 
3 sierpnia 2009 redakcja
 
 

KOMPROMITACJA LIGI KOSZYKARZY

 
 

Kompromitacja ligi koszykarzy
Koszykówka - Polska
03.08.2009 | 08:02


Polska Liga Koszykówki chciała przed sezonem 2009/10 wyglądać na profesjonalną. Bardzo restrykcyjnie przyznawała licencje, odrzucając w sumie aż sześć klubów. Jednak cały proces licencyjny był niezgodny z prawem.

PLK nie uchwaliła bowiem regulaminu na nowe rozgrywki, do czego władze ligi są zobligowane przez Regulamin Współzawodnictwa Sportowego PZKosz oraz Ustawę o Sporcie Kwalifikowanym. W ekstraklasie powinny zagrać wszystkie chętne zespoły bez względu na ich budżety i hale.

 

Nie znają statutu?
- Proces licencyjny jest trudny - zauważa prezes PLK Janusz Wierzbowski, do środy na urlopie. - Są odpowiednie uchwały Rady Nadzorczej. Nie jest istotą rzeczy regulamin, tylko kryteria - dodaje, ale się myli, bo on i jego współpracownicy popełnili błędy pod względem formalnoprawnym.

 

RN PLK w marcu podjęła uchwałę mówiącą o zmianach regulaminowych, niezbędnych do uzyskania licencji na najbliższy sezon. Podała w niej minimum budżetowe w wysokości 2 milionów złotych, koszt zakupu dzikiej karty (400 tysięcy złotych), terminy rozliczeń z zawodnikami, Urzędem Skarbowym i ZUS, wymaganą pojemność hali (1200 miejsc) oraz ostateczną datę przedstawienia gwarancji finansowych (10 lipca). Na tej podstawie odrzuciła Stal Ostrów Wielkopolski, Stal Stalowa Wola, Basket Kwidzyn, Znicz Jarosław, Polonię Warszawa i Polonię 2011 Warszawa.

 

Ale władze PLK najwyraźniej nie znają dokładnie statutu swojej spółki. Uchwały RN, według Kodeksu Spółek Handlowych oraz umowy pomiędzy PZKosz i PLK SA, nie są wiążące dla klubów, a jedynie dla Zarządu PLK i to on powinien wprowadzić odpowiednie zmiany w regulaminie. PLK nie mogła odmówić klubom wydania licencji bez decyzji Zarządu. Na dodatek w dniu ogłoszenia decyzji PLK nie miała uchwalonego regulaminu na rozgrywki 2009/10, a w tym z rozgrywek 2008/09 sprecyzowano, że dotyczy tylko jednego sezonu.

 

- Jeśli ktoś chce robić doktorat na ten temat, bo nie sprawdza się w innej dziedzinie prawniczej, to bardzo proszę - denerwuje się Wierzbowski. I faktycznie prezes ma się czym denerwować, bo jego sześciozdaniowe uzasadnienie decyzji PLK wypada blado przy pięciostronicowym dokumencie Komisji Odwoławczej PZKosz. A to właśnie ta komisja kilka dni temu pozytywnie odniosła się do odwołań Stali Stalowa Wola i dwóch stołecznych klubów, czym prezes PLK jest zdziwiony. - Ale respektuję tę decyzję. Widać, że nie jest to prosta kwestia, bo pismo w tej sprawie dopiero po trzech dniach trafiło do mnie. Gdy wrócę, rozpatrzę sprawę ponownie. Ja zdania nie zmieniam, ale być może materiały, które mam będą uzupełnione - zastanawia się szef ligi. Tyle tylko, że Wierzbowski powinien przyjąć wszystkie sześć odrzuconych drużyn. Chyba, że chce procesu sądowego, którego nie wykluczają niektóre kluby. - Ja się tego nie boję. Jeśli ktoś igra z prawem to proszę bardzo. Aczkolwiek żyjemy w demokratycznym kraju i wyroki sądu są ostateczne - przyznaje.

Odwołanie Basketu Kwidzyn do KO PZKosz nie zostało rozpatrzone z powodu braku podpisu jednego z działaczy. Stal Ostrów Wielkopolski zrezygnowała z odwołania nie mając odpowiednich funduszy. Ale w obecnej sytuacji to nieistotne, bo odwołania dotyczyły bądź miały dotyczyć odmownej decyzji w sprawie przyznania licencji, a ta została wydana bezprawnie. - My chcemy załatwić sprawę w kręgu PLK, ale nie wykluczamy żadnej opcji. Pragniemy być sprawdzeni pod względem finansowym, a nie formalnym - mówi prezes Basketu Andrzej Górnikiewicz.

 

Z kolei Znicz Jarosław "skreślono" już na początku lipca z powodu braku rozliczeń z zawodnikami, także nielegalnie. - W tym tygodniu podpisujemy umowę ze sponsorem i będziemy walczyć. Gdy prezes Wierzbowski wróci z urlopu, to porozmawiamy i zobaczymy co z tego wyjdzie. Sąd to ostateczność - zapewnia prezes Znicza Roman Śliwiński. Szefowie odrzuconych klubów mają jednak pełne prawo iść do sądu. Jasno mówi o tym art. 6 ust. 7 Ustawy o Sporcie Kwalifikowanym. A według regulaminów PZKosz zarówno Znicz, jak pozostałe pięć klubów mogą po prostu złożyć wniosek o wydanie licencji do związku i ten nie ma prawa odmowy. Warunki przyznawania licencji może określić PLK, ale nie ma żadnego obowiązującego dokumentu na sezon 2009/2010.

 

Jakub Wojczyński

 

źródło: sports.pl

 
 
Komentarze
dodany przez: Kazioo 5 sierpnia 2009 o 22:47
Ten Wierzbowski to do Lato z PZPNu się upodabnia!! Normalnie państwo w państwie... :/
 
Dodaj komentarz:
Twój komentarz zostanie wyemitowany
po zatwierdzeniu jego tresci przez moderatora.


Aby dodawać komentarze, musisz się zalogować.

 

 

  Junior II Liga - 1 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim AS Mrągowo
Wynik 82-45
Data 17.10.2013
Gdzie Kwidzyn
 
 
statystyki podsumowanie
 
  Walka o II Liga - 2 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim Uks Bryza Kolbudy
Gdzie Kwidzyn
Data 20.10.2013
Godzina 17:00