|

Bank BPS Basket Kwidzyn pokonał mistrza Polski, uczestnika TOP 16 Euroligi Asseco Prokom Sopot 74-73. Punkty na wagę zwycięstwa zdobył na 16 sekund przed końcem pojedynku Chris Garner. Kapitan Basketu zdobył w całym meczu 26 pkt. w tym pięć razy trafił zza linii 6.25 metra.
Mecz od początku był niezwykle wyrównany. Pierwsze minuty należały do gospodarzy. Zaczęło się od punktów Cliffa Hawkinsa i Vladimira Ticy. Pierwsze trafienie dla zespołu z Sopotu zaliczył w 2 minucie Ronnie Burrell. W połowie kwarty po trójce Toniego Weedena Basket prowadził 13-8. W tym momencie gry kwidzynianie mieli już na koncie pięć przewinień przy dwóch faulach graczy z Sopotu. Na trzy minuty przed końcem kwarty po raz pierwszy 2 tym meczu na prowadzenie 16-15 przyjezdnych wyprowadził po dwóch celnych rzutach wolnych Ronnie Burrell. Od tego momentu prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Po 10 minutach gospodarze wygrywali 24-20.
W dwóch kolejnych kwartach kolejnych dwóch częściach gry inicjatywa należała do sopocian. Mistrzowie Polski w znacznej mierze dzięki skuteczności Davida Logana prowadzili niemalże przez cały czas. Drugą odsłonę zaczął od akcji 2+1 Filip Dylewicz. Za moment celnym rzutem zza linii 6.25 metra popisał się Przemysław Zamojski. Na punkty przyjezdnych dwoma trafieniami z linii rzutów wolnych odpowiedział Paweł Mróz i trzema punktami Michael Kuebler. Basket ponownie prowadził 29-28. Jednak nie trwało to długo. Prowadzenie w tym etapie gry zmieniało się z minuty na minutę. W 17 minucie sopocianie odskoczyli na siedem oczek 33-40. Zaraz o czas poprosił szkoleniowiec Basketu Andriej Urlep. Kwidzynianie zaczęli mocniej bronić w efekcie, czego goście popełniali stratę za stratą. Po 20 minutach Asseco Prokom wygrywał 42-39. Na koncie goście było 10 strat, gospodarzy 6. Kwidzynianie mieli 10 przechwytów, goście 5.
Trzecią kwartę rozpoczął celnym rzutem za trzy Piotr Dąbrowski. W 23 minucie po dwóch efektownych wsadach Brandona Wallace był jeszcze remis 46-46. Od tego momentu sopocianie zaczęli zwiększać przewagę. Po 30 minutach wygrywali 61-52.
W ostatniej odsłonie głównie za sprawą Chrisa Garnera miejscowi zniwelowali przewagę przyjezdnych do jednego punktu 60-61. W 34 minucie po kolejnym trafieniu rozgrywającego gospodarzy zza linii 6.25 metra wyszli na prowadzenie 63-61. Nie trwało to długo gdyż zaraz trzypunktowym rzutem popisał się Daniel Ewing. Garner nie był mu dłużny i ponownie w połowie kwarty gospodarze wygrywali 66-64. Na trafienie Garnera zaraz podobnym odpowiedział Ewing. Do tego dwa punkty dorzucił David Logan, dzięki czemu sopocianie na trzy minuty przed końcem spotkania wygrywali 69-66. Ponownie dał gospodarzom prowadzenie 70-69, dwie minuty później Michael Kuebler. Na 36 sekund przed zakończeniem meczu przyjezdni prowadzili po punktach Ronnie Burrella 73-70. Wtedy jednak punkty spod kosza po dobitce zdobył Brandon Wallace, a kluczową akcję meczu wykonał Garner, który po indywidualnym wejściu umieścił piłkę w koszu. Goście mieli jeszcze kilkanaście sekund na zmianę wyniku. Dobra obrona zespołu kwidzyńskiego nie pozwoliła sopocianom na oddanie rzutu. Mistrz Polski poległ w Kwidzynie.
Bank BPS Basket- Asseco Prokom 74-73 ( 24-20, 15-22, 13-19, 22-12)
Bank BPS Basket: Garner 26 ( 5), M. Kuebler 13 (1); Wallace 7, Weeden 7 (1), Hawkins 6,
Tica 6, Hyży 4, Dąbrowski 3 (1), Mróz 2, Lubeck 0, Mielnik 0.
|