Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez strone
Do prawidlowego dzialania strony potrzebujesz Flash Player
Pobierz Flash Player
 
Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez stronę
Do prawidłowego działania strony potrzebujesz Flash Player 9
Pobierz Flash Player
 
Zawodnicy
Klub
Historia Klubu
Trenerzy
Awans 2006/07
Regulamin serwisu
Linki
Terminarz
Statut Klubu

 

 
 
26 stycznia 2009 redakcja
 
 

BASKET POKAZAŁ CHARAKTER. ANWIL POKONANY!

 
 

Niemożliwe stało się możliwe! Koszykarze Bank BPS Basketu przegrywali przez 39 minut. W drugiej kwarcie nawet 25 punktami. Jednak pokazali, że mają charakter. Po niezwykle emocjonującym i trzymającym do ostatnich sekund spotkaniu pokonali we włocławskiej Hali Mistrzów Anwil 81-79. Mistrz Andrzej Urlep pokazał miejsce w szyku uczniowi Igorowi Griszczukowi. Zwycięskie punkty zdobył rzutem zza linii 6.25 metra na 6 sekund przed końcem Meczu Brian Lubeck.  

To drugi mecz raz w tym sezonie, w którym Brian Lubeck dał zwycięstwo Basketowi rzutem za trzy w końcowych sekundach. Podobnie było w meczu z Turowem.

 

 

- Idealnie zrealizowaliśmy to, co rozpisał na trener, po wzięciu czasu. Czułem się niesamowicie, kiedy zobaczyłem, że po moim rzucie piłka trafiła do kosza. To jest ogromne zadowolenie nie pomylić się w takim momencie, kiedy twój rzut decyduje o wygranej własnego zespołu. W zeszłym roku z Polpharmą również trafiłem, ale rzut wolny i wygraliśmy na koniec, więc mogę śmiało powiedzieć, że lubię grać w tej hali- mówił Brian Lubeck.

 

Do przerwy wydawało się, że drużyna Bank BPS Basket nie jest w stanie przeciwstawić się rozpędzonemu Anwilowi. Wprawdzie pierwsze punkty spotkania zdobył Tony Wedden i Chris Garner, a goście prowadzili 4-2. To odpowiedź gospodarzy był natychmiastowa, szybko po trafieniu Andrzeja Pluty i Łukasza Koszarka miejscowi wyrównali i wyszli na prowadzenie. Jednak kwidzynianie nie odpuszczali. Do 4 minuty spotkania toczyli wyrównaną grę. W połowie kwarty nastąpił szybki odjazd gospodarzy. W 5 minucie Anwil wygrywał 16-9 i szybko powiększał przewagę. Nieco stopniała ona pod koniec kwarty i gdyby lepsza skuteczność gości z linii rzutów wolnych byłaby zdecydowanie mniejsza. Po 10 minutach Anwil prowadził 25-20

 

W drugiej kwarcie pod koszem Basketu przetoczył się huragan. Zaczął rzutem za trzy Łukasz Koszarek. Na to dwoma punktami odpowiedział Michael Kuebler. Przez następne dwie minuty gospodarze sprzedali gościom cztery trójki, dwie autorstwa Tommego Adamsa, jedną Łukasza Koszarka i jeszcze jedną młodzieżowca Michała Gabińskiego. Do tego dwa punkty dołożył Paul Miller. W 13 minucie przy 20 punktowej przewadze Anwilu o czas poprosił Andriej Urlep. Niestety nie zmieniło to gry Basketu. W natarciu byli niesamowicie trafiający z każdej pozycji gospodarze. Pierwsze sześć minut tej odsłony przyjezdni przegrali 2-20. W połowie kwarty Anwil wygrywał 25 punktami 49-24 i nie zwalniał tempa. Na szczescie pod koniec kwarty kilka punktow dla Basketu zdobył Radosław Hyży. Dzięki niemu przewaga miejscowych stopniała do 20 punktów. Wynik pierwszej połowy na 33-51 dla miejscowych ustanowił na 4 sekundy przed syreną rzutem z półdystansu Michael Kuebler.

 

Anwil trafił do przerwy 7 z 11 rzutów za 3 i 10 z 17 za 2. Koszykarze Bank BPS Basket  próbowali rzucać z dystansu dziesięciokrotnie, ale nie udało im się trafić ani razu. Gdyby nie 10 strat włocławian, ich prowadzenie mogło być jeszcze wyższe. Mimo niekorzystnego rezultatu przyjezdni nie zamierzali składać broni. Mimo przewagi gospodarzy cały czas myśleli o wygranej. W szatni Basketu w czasie przerwy musiało być bardzo gorąco. Pytany zaraz po wyjściu z szatni, przez telewizyjnego dziennikarza, Piotr Dąbrowski bez wahania powiedział, że trenera kazał im pokazać, że mają…. charakter.    


Po przerwie wysokie prowadzenie i łatwość w zdobywaniu punktów totalnie uśpiło graczy Anwilu. Po zmianie stron prezentowali, przede wszystkim w ataku, żałosną koszykówkę. Pierwsze punkty dla miejscowych zdobył po blisko czterech minutach z linii rzutów wolnych Milos Paravinja. Natomiast kwidzynianie doskonale bronili, nie było dla nich straconych piłek i w końcu zaczęli trafiać z dystansu. Po dwóch kolejnych trójkach Toniego Weddena i Vladimira Ticy i w 23 minucie gospodarze wygrywali tylko 55-45. W 28 minucie po trafieniu Cliffa Hawkinsa przewaga gospodarzy stopniała do sześciu punktów 51-57.

 

-Trener podczas przerwy powiedział nam w szatni, że mamy pokazać, że jesteśmy nie tylko koszykarzami, ale walczącymi mężczyznami. No i pokazaliśmy - mówił Cliff Hawkins.

Po szczęśliwym rzucie w ostatnich sekundach za trzy Marko Brkića miejscowi prowadzili 64-52Anwil zakończył kwartę z zaledwie dwoma celnymi rzutami z gry!

 

Czwartą kwartę rozpoczęli rzutami za trzy Tony Weeden i Chris Garner. Przewaga miejscowych stopniała ponownie do sześciu oczek 58-64. Po kolejnych trafieniach zza linii 6.25 metra kapitana Basketu Chrisa Garnera i Michaela Kueblera było tylko 76:72, a za chwilę po stracie Koszarka i kontrze Garnera 76:74 dla Anwilu. W ostatnich minutach podopieczni Igora Griszczuka grali jak jeźdźcy bez głowy. Do remisu 76:76 na nieco ponad minutę przed końcem doprowadził Radosław Hyży, ale zaraz za 3 pkt. trafił Tommy Adams. Pomylił się Michael Kuebler, więc goście musieli szybko faulować. Jednak na koncie Basketu w tym momencie były tylko dwa faule zespołowe, więc nie przyniosło to od razu wolnych, a cenne sekundy upływały. Po „asyście”, debiutującego w barwach Anwilu Milosa Paravinja, który podał piłkę wprost w ręce Michaela Kublera, a ten po kontrze zmniejszył dystans do 79:78.  Na kilkanaście sekund przed końcem meczu Andriej Urlep wziął przysługujący mu czas i rozpisał ostanią akcję meczu. Po gwizdku Tommy Adams stracił piłkę, którą przechwycił Chris Garner, minął Łukasza Koszarka i podał do będącego na czystej pozycji Briana Lubecka, który przymierzył i z zimną krwią trafił za trzy przesadzając o zwycięstwie swojego zespołu. Anwil w tym meczu miał aż 25 strat, a Basket kończył mecz z kontem 20 przechwytów!

 

-Zaczęliśmy bardzo dobrze to spotkanie, nie dawaliśmy rywalom zdobywać punktów i graliśmy dobrze szybkim atakiem. Widocznie tak wysokie prowadzenie spowodowało, że za szybko uwierzyliśmy w zwycięstwo. Z drugiej strony nie można wygrać meczu, gdy ma się 25 strat! Moi zawodnicy pokazali, że nie mają … charakteru– mówił Igor Griszczuk, szkoleniowiec.

 

- Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że udało nam się wrócić do gry po tak fatalnej pierwszej połowie. Zupełnie inaczej zagraliśmy w drugiej części meczu, w której nasza obrona zaczęła funkcjonować tak, jak należy. W szatni odpowiednio zmobilizowałem zawodników. To przyniosło efekt - twierdził Andriej Urlep, trener Bank BPS Basket.

 

ANWIL- BANK BPS BASKET 79-81  (25:20, 26:13, 13:19, 15:29)

 

BANK BPS BASKET: Garner 17 (3), Kuebler 14, Hyży 13, Tica 11 (1), Weeden 11 (1), Lubeck 6 (2), Hawkins 4, Kowalewski 3, Wallace 2, Dąbrowski 0, Potulski 0.

 
 
Komentarze
dodany przez: Richmarx 28 stycznia 2009 o 19:43
z Mrozem co? otóż siedzi w Kwidzynie ,trenuje, zarabia pieniążki,z reguły nie gra:) tak treściwie w skrócie:D
dodany przez: JagiellyWandal 28 stycznia 2009 o 17:09
Będzie przedsprzedaż biletów na mecz z Górnikiem??;]
dodany przez: J 28 stycznia 2009 o 16:04
Mróz jest najwyraźniej na tyle słaby, że nie łapie się do 10 (na mecz jedzie 12, ale dwóch to nasi młodzieżowcy).. Można było się tego spodziewać skoro w Koszalinie nie zdobył uznania..
dodany przez: AOC 28 stycznia 2009 o 11:11
a mam takie jedno małe pytanie:
* co z Pawłem Mrozem?!! zagrał zaledwie w jednym meczu i to ok 1,5 min :/
dodany przez: Wojteh 27 stycznia 2009 o 14:08
zdjęcia w galerii - pozdrawiam
dodany przez: Agnieszka1226 27 stycznia 2009 o 12:34
Sory, ale te zdjęcie naprawdę...żal z tych dziewczyn... Dziewczyny pokazały swój "rozum" tzn. wogóle kibice anwilu to są świry.. bo naprawdę..jak jeździłam na hale do świecia gdzie polpak grał kiedyś rozwalili drzwi czy okno...
Mają za swoje;pppp i dobrze, żesmy wygrali...
dodany przez: Nowy 27 stycznia 2009 o 00:09
dziewczynki zostały ukarane i już nie tańczą dla Anwilu :D
dodany przez: Mutak 26 stycznia 2009 o 23:40
No i anwil przeprosił:
www.wtkanwil.com.pl/index.php?o=artykul,1,450
dodany przez: Zi0m 26 stycznia 2009 o 21:40
Jak spojrzałem na to zdjęcie to mi się ŻAl zobiło kobiców z anwilu... naprawdę
dodany przez: J 26 stycznia 2009 o 19:39
A propos dziewczynek z keczupowa:
superbasket.blox.pl/resource/wloclawskie_cheerleaderki.jpg
dodany przez: STM 26 stycznia 2009 o 17:38
jak dąber zapowiedział tak było
pokazali, że mają jaja.
W końcówce meczu myślałam, że wyjde z siebie przed tym telewizorem;)
Mecz należy do tych najlepszych ;)
Gratuluje chłopaki.

KTO WYGRA MECZ?
BASKET!
;)
dodany przez: Yankes 26 stycznia 2009 o 16:35
Brawo Brawo Brawo !!!! Szacunek i czapki z glow dla zespolu i trenerow !!!!
Przyznam sie szczerze ze po I polowie nie wierzylem juz w zwyciestwo. To co sie wydarzylo w II polowie to poprostu cos nieprawdopodobnego. Pierwsza kwarta bardzo wyrownana, gdyby byla lepsza skutecznosc w naszym zespole napewno bysmy prowadzili. Druga kwarta totalny nokaut !!! Jesli chodzi jeszcze o ta czesc meczu to trzeba powiedziec wprost, z calym szacunkiem dla tego zawodnika ale Marcin Kowalewski nie nadaje sie na PLK. Obym sie mylil i zycze mu jak najlepiej ale bycie piatym zawodnikiem to i ja moglbym byc. Cala druga polowa to obrona jakiej jeszcze nie widzialem w wykonaniu Basktu, totalna sciana nie do przebicia !!! A koncowka to poprostu mistrzostwo !!! Kto nie widzial tego na zywo niech zaluje. Szkoda ze na tak bliskie wyjazdy jezdzi nas tak malo...
Jesli chodzi o Klub Kibica Anwilu... powiem tak BYDŁO !!! A dziewczynki czyli slynne chers z Anwilu powinny sie lepiej wziasc za ksiazki!!! Z pozdrowieniami dla normalnych kibicow koszykowki.
dodany przez: Richmarx 26 stycznia 2009 o 15:11
Jaro fajne zdjęcia ale pod każdym zły wynik:DDD
my wygralismy jakbyś nie zauważył
dodany przez: Richmarx 26 stycznia 2009 o 15:09
Brawo BASKET!!!
Mecz emocjonujący jak żaden w tym sezonie!

Czy portal nie ma żadnego zdjęcia Lubecka w koszulce Basketu????
dodany przez: Colt 26 stycznia 2009 o 13:03
mecz niesamowity ale musze zaczac od tego ze po 1 połowie byłem mega wsciekly mowie znow mecz telewizyjny a oni znow grają akurat teraz piach ale to co sie stalo pozniej to cos pieknego, wyjsc z -25 prawie w polowie meczu na wyjezdzie to jest cos niesamowitego.
A i jeszcze ten wywiad dąbera w przerwie mistrzostwo radek hyży moze byc dumny ;)

Akcja meczu to techniczny dla radka za to ze...przechodzil obok brkicia gratulacje dla sedziego animuckiego zresztą w dalszej czesci meczu okazalo sie tez ze... nie umie liczyc odgwizdac blad polowy gdy na zegarze jest 17 sekund do konca akcji hyhy.

tak teraz patrząc w terminarz mamy u siebie 4 mecze : asseco(jest juz termin ustalony?), walbrzych,poznan,inowroclaw i wyjazdy do koszalina i polonii najtrudniejszy przynajmniej teoretycznie mecz z koszalinem bo popcorn u siebie powieziemy bez dwoch zdan więc licze na bilans przynajmniej 5-1 i na koniec sezonu 13-13 co powinno nam dac przy dobrych wiatrach 8 miejsce a przy bardzo dobrych moze nawet 7 te 7 bylo by o tyle wazne ze z dużą dozą prawdopodobienstwa trafilibysmy wtedy w play off na mariusza karola a trafic na mariusza karola w play off to tak jakby wygrac los na loterii ale ok za daleko wybieglem w przyszlosc :D
dodany przez: Lloyd 26 stycznia 2009 o 12:43
Brawo Basket!! Zawodnicy pokazali, że mają...jaja:) Dąber to faktycznie, udzielił wywiad sezonu;) Po tym co zawodnicy pokazali w drugiej połowie to ręce aż same składają się do oklasków. Brawo Panowie i szacuneczek dla Was!!
dodany przez: Jaro 26 stycznia 2009 o 11:57
Fotki z tego meczu na www.jarekmichalik.com
 
Dodaj komentarz:
Twój komentarz zostanie wyemitowany
po zatwierdzeniu jego tresci przez moderatora.


Aby dodawać komentarze, musisz się zalogować.

 

 

  Junior II Liga - 1 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim AS Mrągowo
Wynik 82-45
Data 17.10.2013
Gdzie Kwidzyn
 
 
statystyki podsumowanie
 
  Walka o II Liga - 2 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim Uks Bryza Kolbudy
Gdzie Kwidzyn
Data 20.10.2013
Godzina 17:00