|
Koszykarze Bank BPS Basket pokonali 91-77 Kotwicę Kołobrzeg. Tym samym kwidzynianie przerwali zwycięską passe Kotwicy, która przed spotkaniem w Kwidzynie miała na koncie siedem zwycięstw z rzędu i nie doznała porażki od 22 listopada. Radosław Hyży ustanowił w tym meczu swój rekord 11 zbiórek w polskiej lidze, wcześniej 13 zbiórek w jednym meczu miał w lidze francuskiej. Debiut w barwach Basketu zaliczył Paweł Mróz.
Podopieczni Andrieja Urlepa pokazali od pierwszej do ostatniej minuty spotkania niesamowitą determinację, konsekwentną obronę oraz te atuty, które do tej pory były domeną rywala, zbiórkę na obydwóch tablicach (46 Bank BPS Basket z tego 17 w ataku przy 37 zbiórkach Kotwicy ) oraz grę zespołową (20 asyst Basketu przy 11 rywali). -Ani przez moment w tym spotkaniu nie graliśmy tego, co potrafimy i co zakładaliśmy przed meczem. Nie graliśmy w naszym stylu. Basket zdominował tablice a my nie potrafiliśmy się temu przeciwstawić. Do tego zbyt często traciliśmy piłkę. Po trzech kwartach mieliśmy aż 13 strat - tłumaczył porażkę Sebastian Machowski, szkoleniowiec Kotwicy.
Zespół Bank BPS Basket od początku spotkania narzucił niesamowite tempo, co zaskoczyło koszykarzy z Kołobrzegu. Pierwsze punkty meczu zdobył rzutem zza linii 6.25 metra Vladimir Tica. Po chwili ten sam zawodnik dołożył dwa punkty spod kosza. Dwie udane kontry Chrisa Garnera i Brandona Wallace w efekcie Basket po półtora minuty wygrywał 9-0! Najważniejsze koszykarze z Kwidzyna nie zwalniali tempa. Doskonale bronili, nie zawodzili na deskach i trafiali. Jedyny mankament to zbyt często faulowali. Dwa razy częściej niż zawodnicy gości. Dwa rzuty wolne Kevina Hamiltona przyniosły pierwsze punkty dla gości. W połowie kwarty miejscowi prowadzili 11-2. Na trzy minuty przed końcem tej odsłony po akcji 2+1 Michaela Kueblera uzyskali 11 punktową przewagę 20-9.
Początek drugiej kwarty rozpoczął się od czterech punktów gości. Na taki obrót sprawy natychmiast wzięciem czasu zareagował Andriej Urlep. Reprymendy szkoleniowca sprawiły, że miejscowi wrócili do realizowanego od początku meczu stylu gry. Agresywnej obrony, już na połowie rywala i skutecznych ataków. Ponownie szybko uzyskali 12 punktową przewagę. Po 20 minutach gospodarze wygrywali 44-33.
Trzecia odsłona rozpoczęła się od punktów Tony Weedena i Vladimira Ticy, dzięki czemu przewaga Basketu wzrosła do 15 punktów. Koszykarze Basketu nadal byli w natarciu. Efektownymi wsadami popisywał się Brandon Wallace. W połowie trzeciej kwarty przewaga miejscowych wynosiła już 18 pkt. 56-38. Przewaga Basketu na poziomie 12-14 punktów utrzymywała się praktycznie do końca spotkania. Po dwóch trójkach pod rząd Pawła Kikowskiego, na trzy i pół minuty przed końcem meczu goście tracili do rywala tylko 11 punktów. Po wolnym kapitana przyjezdnych Tomasza Cielebąka Kotwica zniwelowała stratę do dziesięciu punktów. Wtedy za trzy trafił Brandon Wallace, a następnie dwa razy pod rząd po dwa punkty zdobył Piotr Dąbrowski i swoje pierwsze punkty w barwach Basketu dołożył Paweł Mróz. Przewaga Basketu znów wynosiła 15 punktów. Wynik meczu ustalił Tony Weeden, który równo z syreną trafił za trzy. Był to jego pierwszy celny rzut zza linii 6.25 metra. Wcześniej w dziewięciu próbach pudłował.
- Zespół zagrał z ogromnym zaangażowaniem. Bardzo szczegółowo analizowaliśmy nasz słabszy występ w Jarosławiu. To pomogło. Dziękuje wszystkim za dzisiejszy mecz. Walczyliśmy od początku do końca, nie było dla nas straconych sytuacji. To zadecydowało o naszej zasłużonej wygranej- mówił po meczu Andriej Urlep, szkoleniowiec Bank BPS Basket.
BANK BPS BASKET - KOTWICA KOŁOBRZEG 91-73 (24-14, 20-19, 20-17, 27-23)
BANK BPS BASKET: Weeden 21(1), Hawkins 14 (2), Wallace 13 (1), Tica 11 (1), Hyży 9,
Lubeck 6 (2), Garner 6, Dąbrowski 4, Kuebler 3, Kowalewski 2, Mróz 2. |