Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez strone
Do prawidlowego dzialania strony potrzebujesz Flash Player
Pobierz Flash Player
 
Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez stronę
Do prawidłowego działania strony potrzebujesz Flash Player 9
Pobierz Flash Player
 
Zawodnicy
Klub
Historia Klubu
Trenerzy
Awans 2006/07
Regulamin serwisu
Linki
Terminarz
Statut Klubu

 

 
 
18 stycznia 2009 redakcja
 
 

BANK BPS BASKET PRZEGRAŁ ZE ZNICZEM

 
 

W meczu o „cztery” punkty Sokołów Znicz Jarosław okazał się lepszy od Bank BPS Basket Kwidzyn wygrywając 85-79. Jarosławianie przerwali tym samym serię czterech kolejnych spotkań wygranych przez kwidzynian na wyjeździe. W pojedynku dwóch byłych trenerów kadry narodowej Andrieja Urlepa i Dariusza Szczubiała lepszym okazał się ten drugi. Basket na przyzwoitym poziomie zagrał jedynie w czwartej kwarcie.

Jarosławianie prowadzili od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Momentami ich przewaga wynosiła nawet 16 punktów. Kwidzynianie przez 32 minuty nie trafiali z dystansu. Na koncie gospodarzy do tego momentu było jedenaście trójek, a gości ledwie jedna. Oprócz tego Basket bardzo słabo grał w obronie. Mecz wyglądał podobnie jak przegrany z Polpharmą Starogard Gdańsk. Przeciwnik praktycznie przez cały czas wygrywał kilkoma, a nawet kilkunastoma punktami, koszykarze Basketu usiłował gonić, niestety z miernym skutkiem.

 

Pierwsze punkty spotkania zdobył Tomasz Celej, który trafił zza linii 6.25 metra.  Wcześniej po faulu Gradyego Reynoldsa dwukrotnie z linii rzutów wolnych spudłował Vladimir Tica. Do punktów Celeja dwa punkty dołożył najskuteczniejszy w zespole gospodarzy w tym spotkaniu, 33 pkt., Quinton Day. Ze strony gości tylko jeden rzut wolny wykorzystał Michael Kuebler. Za to za dwa trafił Tomasz Celej i Znicz wygrywał w 2 minucie meczu 7-1. Po kolejnym nieudanym wejściu Vladimira Ticy trener Andriej Urlep zastąpił go Radosławem Hyżym. Ten nieco uporządkował i ożywił grę Basketu, do tego dwukrotnie trafił, dzięki czemu goście w połowie kwarty przegrywali tylko 5-7. Niestety w natarciu w dalszym ciągu byli gospodarze. Przy stanie 5-9 o czas poprosił Andriej Urlep. W drużynie Basketu nastąpiły zmiany personalne, niestety nie zmieniło to obrazu gry. Kwidzynianie nie trafiali przede wszystkim z dystansu, słabo bronili, a najgorsze, zupełnie nie potrafili sobie poradzić z agresywną obroną gospodarzy. W 8 minucie Znicz wygrywał 11-5. W tym fragmencie gry tylko raz z wolnego trafił Brian Lubeck, ale dwa punkty dołożył bardzo aktywny Radosław Hyży, na to celnym rzutem za trzy odpowiedział Witalij Kowalenko. W efekcie gospodarze w 8 minucie meczu wygrywali 14-8. Dwa celne wolne Radosława Hyżego tuż przed syreną kończącą kwartę zniwelowały tę różnice i po 10 minutach przewaga miejscowych wynosiła tylko cztery punkty 14-10.

 

Druga kwarta zaczęła się od punktów Witalija Kowalenki. Na to celnym rzutem odpowiedział Cliff Hawkins. Za trzy trafił po raz drugi w tym meczu Tomasz Celej. Dystans do Znicza zmniejszył Radosław Hyży. W rewanżu trafił Bartosz Diduszko, na to odpowiedział ponownie grający na stuprocentowej skuteczności Radosław Hyży. W 13 minucie meczu po trójce Quintona Daya przy stanie 16-24 dla Znicza o drugą przysługującą mu przerwę poprosił Andriej Urlep. Niestety podobnie jak w pierwszej odsłonie poza zmianami personalnymi niewiele to wniosło do gry gości. Kwidzynianie próbowali przede wszystkim rzutów z dystansu, ale w tym okresie meczu ten element gry wyraźnie szwankował. Za to niezwykle często i łatwo zza linii 6.25 metra trafili gospodarze. W 17 minucie po kolejnej trójce Quintona Daya Znicz wygrywał różnicą 11 pkt., 33-22. Przewagę gospodarzy zniwelowała trójka Marcina Kowalewskiego oraz punkty Vladimira Ticy.  Kwarta skończyła się ośmiopunktowym, 35-27 prowadzeniem miejscowych.

 

Kwidzynianie w ciągu pierwszych 20 minut tylko raz na osiem prób trafili za trzy, gospodarze celnie rzucali pięć razy na 14 rzutów. Niewiele lepiej było w przypadku Basketu w rzutach z półdystansu, 10 trafionych na 17 rzutów i wolnych 4 celne na 8 rzutów. Za to Basket na swoim koncie miał aż 10 strat.

 

W trzeciej kwarcie obraz gry nie uległ zmianie. W 24 minucie kwidzynianie po piątym w tym meczu trafieniu zza linii 6.25 metra Quintona Daya przegrywali już 12 punktami 33-45. Podobnie jak w pierwszej połowie niewiele zmienił w obrazie gry przyjezdnych czas, o który poprosił szkoleniowiec Basketu. W końcu w niemoc strzelecką przełamał Tony Weeden, który trafił zza linii 6.25 metra. Niestety natychmiast  na trójkę Toniego Weedena podobnym rzutem odpowiedział Tomasz Celej.  Po pół godzinie gry miejscowi wygrywali 58-48.

 

Na początku czwartej kwarty po 12 trójce w tym meczu Znicz wygrywał 66-50. Goście głównie za sprawą Cliffa Hawkinsa zmniejszyli w połowie kwarty dystans do ośmiu oczek, 60-68. W ostatnich minutach spotkania w końcu zaczęli trafiać z dystansu. W 38 minucie po trójce Chrisa Garnera, Znicz wygrywał tylko 77-72. Ostatnie dwie minuty meczu to faule gości przede wszystkim na Quintonie Dayu i celne wolne tego zawodnika.  Na 24 sekundy przed zakończeniem spotkania po piątej trójce basketu, tym razem autorstwa Michaela Kueblera Basket zmniejszył dystans do czterech punktów 77-81. Ostatnie dziesięć sekund to dwa celne wolne Deya, dwa punkty z półdystansu Kueblera oraz ponownie dwa wolne Quintona Daya. Znicz wygrał trzeci mecz z rzędu, tym razem 85-79. Basket przegrał po raz drugi z rzędu, a w środę, 21 stycznia już kolejne, arcytrudny mecz z Kotwicą Kołobrzeg.

 

Po meczu Andriej Urlep bardzo krótko  podsumował spotkanie.

-Zepsuliśmy początek. Źle weszliśmy w mecz. W drugiej połowie Znicz grał rewelacyjnie. Nie mogliśmy sobie z tym poradzić i przegraliśmy –wyjaśniał szkoleniowiec Bank BPS Basket.

 

O wiele bardziej rozmowny był Dariusz Szczubiał, trener Sokołowa Znicza Jarosław.

- Faktycznie zagraliśmy lepiej i jeszcze skuteczniej niż poprzednio. Wyszedł nam mecz i to jest najważniejsze. Od początku do końca byliśmy skoncentrowani, byliśmy szybcy. Przychodząc do Znicza nie kalkulowałem ile trzeba wygrać by się utrzymać i nadal tego nie robię. My chcemy po prostu zwyciężać i dawać radość kibicom. Co będzie dalej zobaczymy – mówił Dariusz Szczubiał.

 

Sokołów Znicz - Bank BPS Basket 85-79 ( 14-10, 21-17, 23-21, 27-31)

 

Bank BPS Basket: Hyży 18, Tica 12, Lubeck 12 (3), Kuebler 12 (1), Hawkins 9 (1), Garner 6 (2),

                       Wedden 5(1), Kowalewski 5 (1), Wallace 0, Dąbrowski 0, Potulski 0. 

 

Sokołów Znicz: Timberlake 3, Diduszko 2, Kukiełka 0, Day 33 (6), Mikołajko 0, Szczotka 0,

                       Nowak 0, Reynolds 13 (1), Miszczuk 4, Neltner 10 (1), Kowalenko 5(1), Celej 15(3).

 
 
Komentarze
dodany przez: B 19 stycznia 2009 o 19:46
czy ktoś myśli o wyjeździe do Włocławka? jest coś organizowane?
dodany przez: CRYSTAL76 19 stycznia 2009 o 15:40
oni sa ewidentnie przemęczeni, a to dobrze nie wróży na przyszłe mecze!Zobaczymy co sie bedzie działo w środę...
dodany przez: Wojteh 19 stycznia 2009 o 12:09
gdy tak to obserwowałem w TV - może są już zmęczeni?? na treningach ostro w 4litery - nie mieli żadnej przerwy - wyglądało to żałośnie - brak obrony - wg. mnie Bartek powinien dużo szybciej wejść na parkiet
dodany przez: Akwidzyn 18 stycznia 2009 o 20:00
Oj,oj...oj
 
Dodaj komentarz:
Twój komentarz zostanie wyemitowany
po zatwierdzeniu jego tresci przez moderatora.


Aby dodawać komentarze, musisz się zalogować.

 

 

  Junior II Liga - 1 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim AS Mrągowo
Wynik 82-45
Data 17.10.2013
Gdzie Kwidzyn
 
 
statystyki podsumowanie
 
  Walka o II Liga - 2 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim Uks Bryza Kolbudy
Gdzie Kwidzyn
Data 20.10.2013
Godzina 17:00