Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez strone
Do prawidlowego dzialania strony potrzebujesz Flash Player
Pobierz Flash Player
 
Nie posiadasz poprawnej wersji formantu ActiveX wymaganego przez stronę
Do prawidłowego działania strony potrzebujesz Flash Player 9
Pobierz Flash Player
 
Zawodnicy
Klub
Historia Klubu
Trenerzy
Awans 2006/07
Regulamin serwisu
Linki
Terminarz
Statut Klubu

 

 
 
12 stycznia 2009 redakcja
 
 

DERBY POMORZA DLA POLPHARMY

 
 

Polpharma wygrywając w Kwidzynie 96-88 przerwała serię pięciu kolejnych zwycięstw Bank BPS Basket. Tym samym potrzymała zwycięska passę w meczach z Basketem.

 

Mecz od pierwszej do ostatniej minuty mógł się podobać kibicom. Nie zabrakło w nim emocji, szybkich akcji, wsadów, kontr i rzutów za trzy, niekonwencjonalnych zagrań oraz walki z obydwóch stron. Niestety od początku nie układał sie po myśli gospodarzy. Pierwsze punkty w meczu zdobyli dla Polpharmy byli gracze Bank BPS Basket. W pierwszej minucie spotkania pięć punktów zapisał na swoje konto Mujo Tuliković, dwa celne rzuty wolne dołożył Erick Barkley i już Andriej Urlep musiał prosić o przerwę na żądanie. Reprymendy trenera i zmiany w składzie pomogły na tyle, że gospodarze przede wszystkim zaczęli grać uważniej w obronie. Pierwsze punkty dla Basketu zdobył w 3 minucie meczu Tony Weeden. W odpowiedzi najskuteczniejszy gracz Polpharmy w tym meczu, Eric Coleman po raz pierwszy popisał się wsadem i przyjezdni wygrywali 9-2. Ich napór nie ustawał. Gospodarze grali dobrze, ale niestety zbyt nerwowo, widać było, że bardzo chcą wygrać, a w takiej sytuacji nie zawsze wszystko dobrze wychodzi. Gospodarze potrafili wypracować akcję, ale zawodzili w tym najważniejszym momencie, czyli celnym rzucie do kosza. W połowie kwarty goście po trafieniu Mujo Tulijkovića wygrywali już 10 punktami 21-11. Celne rzuty Michaela Kueblera i Briana Lubecka nieco zmniejszyły przewagę przyjezdnych do stanu 15-21. Po akcji 2+1 Briana Lubecka przewaga gości zmalała do pięciu punktów i gospodarze nadal byli w gazie. W takiej sytuacji o czas poprosił szkoleniowiec Polpharmy, Mariusz Karol. Nie wiele to pomogło. Po trafieniu Radosława Hyżego Polpharma wygrywała tylko 23-20. Z trzy punktową przewagą 25-22 goście schodzili na pierwsza przerwę.

 

Druga odsłona rozpoczęła się podobnie jak pierwsza, od kolejnych sześciu punktów zespołu gości. W 13 minucie po trafieniu zza linii 6.25 metra Michaela Hicksa przewaga gości ponownie wzrosła do 10 punktów 36-26. Podobnie jak w pierwszej kwarcie gospodarze musieli gonić. Głównie za sprawą Michaela Kueblera, Vladimira Ticy i Briana Lubecka kwidzynianie w połowie kwarty zbliżyli się na cztery oczka (36-40). Wówczas ponownie o czas poprosił Mariusz Karol. W drugiej części tej odsłony gra się wyrównała, jednak ze wskazaniem na zespół gości. Niesamowite emocje oglądali kibice w końcówce tej odsłony. W 18 minucie po akcji 2+1 Erica Colemana przy stanie 40-46 dla przyjezdnych o czas poprosił Andriej Urlep. Zaraz po wznowieniu gry za trzy trafił Michael Kuebler, na co trzema rzutami wolnymi odpowiedział Erick Barkley. Na 50 sekund przed zakończeniem kwarty akcję 2+1 zaliczył Vladimir Tica i było tylko 46-49 dla przyjezdnych. Na kilka sekund przed końcem kwarty po kolejnym trafieniu Ticy gospodarze przegrywali tylko 48-51. Równo z syreną wynik pierwszej połowy na 54-48 dla gości rzutem zza linii 6.25 metra, ustanowił Wojciech Żurawski.

 

Trzecia kwarta rozpoczęła się od trafienia Radosław Hyżego, dwóch celnych wolnych Ericka Barkleya i dwóch punktów Hyżego. Od tej akcji w miarę dobrze funkcjonującym do tej pory zespole gospodarzy, coś się zacięło. Przez trzy kolejne minuty punkty zdobywali wyłącznie goście. Zaczął akcją 2+1 Eric Coleman, pięć punktów dołożył Erick Barkley. Przy stanie 52-63 dla przyjezdnych o czas poprosił Andriej Urlep. Jego uwagi nie zmieniły wiele w grze zespołu kwidzyńskiego. W połowie kwarty Polpharma wygrywała 16 punktami, 68-52. Siedem kolejnych punktów Basketu, cztery Michaela Kueblera oraz trzy Toniego Weedena pozwoliły na zmniejszenie dystansu do zespołu gości do dziewięciu punktów. Natychmiast o czas poprosił trener Mariusz Karol i goście szybko uporządkowali grę. Po pół godzinie meczu Polpharma prowadziła 74-61.

 

W czwartej kwarcie wysokie prowadzenie nieco uśpiło gości. W drużynie Bank BPS Basket w tej fazie meczu bardzo dobrze poczynał sobie Cliff Hawkins, który w kilka minut zdobył dziesięć punktów. To głównie dzięki niemu Basket zbliżył sie do przeciwnika na dziesięć oczek, 73-83. Niestety gospodarze szybko łapali faule. W 3 minucie tej kwarty na koncie miejscowych było już pięć fauli, a konto bardzo agresywnie grających gości było zerowe. Pierwszy faul koszykarze Polpharmy w tej odsłonie złapali dopiero w 7 minucie. Goście tego dnia wykonywali aż 39, z tego 30 trafionych rzutów wolnych, przy tylko 16, 13 trafionych rzutach wolnych gospodarzy. Na 2.5 minuty przed zakończeniem meczu boisko z pięcioma przewinieniami opuścił Chris Garner. Na 50 sekund przed zakończeniem spotkania po trójce najskuteczniejszego w zespole z Kwidzyna Michaela Kueblera, Basket tracił do rywala osiem punktów. Ostatnie sekundy to faule gospodarzy i rzuty wolne wykonywane przez gości. Mimo 50 procentowej skuteczności starogardzianie pewnie dowieźli uzyskaną wcześniej przewagę do końca meczu. Bank BPS Basket przegrał 88-96.

 

Po meczu zadowolenia ze zwycięstwa nie krył trener przyjezdnych Mariusz Karol. Było to jego pierwsze zwycięstwo nad Andriejem Urlepem.

- Bardzo się cieszę, ze zwycięstwa. Mecz mógł się podobać kibicom. Był bardzo szybki, opierał się głównie na aktywnej obronie i szybkich atakach. Wygraliśmy na trudnym kwidzyńskim boisku. Jestem ogromnie szczęśliwy. Wszyscy moi zawodnicy wykazali ogromną determinację i bardzo chcieli wygrać. Chciałbym zadedykować to zwycięstwo wszystkim kibicom Polpharmy, którzy przyjechali do Kwidzyna i wspierali nas dopingiem. Dzięki nim czuliśmy się jak w domu- mówił szkoleniowiec Polpharmy

 

Z kolei Andriej Urlep twierdził, że o przegranej Basketu w znacznej mierze zadecydował słaby początek w pierwszej i trzeciej kwarcie.

- To jest kolejny mecz grany w Kwidzynie, podczas, którego drużyna gości wykonuje dwa razy więcej rzutów wolnych niż my. Chciałbym abyśmy kiedyś to my mieli takie sędziowanie. Zawodnicy zdawali sobie sprawę, jaka jest stawka tego spotkania. Bardzo, może nawet z bardzo chcieli wygrać- tłumaczył szkoleniowiec Basketu.

 

Trener Urlep uciął także wszelkie spekulację na temat jego przejścia do Turowa.

- Nikt ze mną się w tej sprawie nie kontaktował, ani tym bardziej nie rozmawiał - podkreślił stanowczo Andrej Urlep.

 

Bank BPS Basket- Polpharma 88-96 (22-25, 26-29, 13-20, 27-22)

 

Bank BPS Basket: Kuebler 22 (3), Weeden 13 (3), Hawkins 12 (2), Hyży 12, Tica 12, Lubeck 11,

                      Garner 3 ( 1), Wallace 2, Potulski 1, Dąbrowski 0, Mielnik 0.

 

Polpharma: Coleman 21, Barkley 19 (1), Eldridge 15 (1), Żurawski 15 (1), Hicks 12 (2),

                      Tulijković 11 (1), Jarecki 3, Scott 0, Kowalczuk 0, Sulowski 0.

 
 
Komentarze
dodany przez: Cylek 17 stycznia 2009 o 19:59
Napisałem, kilkanaście wersów tej piosenki :)

Pozdro
dodany przez: Richmarx 17 stycznia 2009 o 18:02
Nie znasz mnie to się nie wypowiadaj na mój temat.Ja patrzę trzeźwo na sytuację,a nie bujam w obłokach,napisz coś konstruktywnego dzieciaczku.
dodany przez: HinolSusz00 17 stycznia 2009 o 17:09
według mnie kawałek fajny-i zamiast doszukiwać się w nim wzmianek o danym zawodniku powinno sie go traktować jako kawałek o zespole-bo trudno by było zaznaczyć wątek o każdym z graczy drużyny. wielkie brawa-kawałek naprawdę ciekawy i założę się że kosztował sporo trudu-więc zamiast krytyki masa oklasków!
dodany przez: Cylek 17 stycznia 2009 o 13:32
Richmarx, ty potrafisz tylko narzekać.
Zakompleksiony Polaczku.
dodany przez: Richmarx 16 stycznia 2009 o 22:51
Przesłuchałem pieśń,brawa za inicjatywę.
W tekście jest mowa o Brandonie,który tak na prawdę na parkiecie nic nie pokazał do tej pory,obrona -wielka dziura.Atak cienko..
Eric jechał z nim jak z juniorem.
I tu brakuje mi jednego z ulubionych moich graczy z tego sezonu..,szukany był długo,czesto jako jedyny ciągnął zespół,do tej pory mimo że już nie w Baskecie ma największy eval,DAVID WRACAJ...
dodany przez: BaD EggS 16 stycznia 2009 o 21:30
Muza mogłaby lecieć przed meczem, ale sprzęt tego nie uniesie...słowa będą niezrozumiałe...
Brawo za inicjatywę...
dodany przez: Kiles 16 stycznia 2009 o 16:53
Fajny kawałek :-) Hehe wpadł mi w ucho! Rzut za trzy i Prokomu już nie ma! Zajeb.... Pozdro.
dodany przez: Wojteh 16 stycznia 2009 o 08:12
to zawsze na początku meczu powinno lecieć !!!!
dodany przez: KAMYK 14 stycznia 2009 o 21:38
www.wrzuta.pl/audio/8l0s6rbGRY/ radzę wszystkim posłuchać jak nasz kolega z klubu kibica STANIK śpiewa o naszym BASKECIE warto GRATULACJE DLA NIEGO
dodany przez: Korni21 14 stycznia 2009 o 11:03
25.01.2009 godzina TVP Bydgoszcz 18.30 Anwil Włocławek - Bank BPS Basket Kwidzyn. Fajnie ze Basket będzie w TV drugi tydzień z rzędu.
dodany przez: Lloyd 13 stycznia 2009 o 11:24
Witam. Całkowicie zgadzam się z Coltem co do Garnera. W tym meczu Eldrige, zawodnik o identycznych parametrach fizycznych pokazał Chrisowi co to znaczy rozgrywanie. Ja głównie w tym fakcie upatruję naszej porażki, że zawodnicy Polpharmy komplenie ograniczyli Garnera na rozegraniu! Chris słabo prowadzi piłkę przy takim ostrym kryciu. Dużo lepiej w tym elemencie wypadł Cliff Hawkins (kilka razy ładnie zakręcił Barkley'em i Hicks'em aż im gały wyszły) i w nim upatrywałbym naszego pierwszego rozgrywajka, dużo lepiej radzi sobie z ostrym kryciem. Co ciekawe Basket w statystykach głównie wypadł lepiej (asysty, straty, bloki i rzuty za trzy, rzuty za 2 i zbiórki to remis) eval 99:98 dla Polpharmy. To różnica tylko 1 punktu!! Ach może gdyby byli inni sędziowie....ale nie ma co gdybać;) Co do kibicowania to strzałem w stopę jest ta trąba na sprężone powietrze, która zagłusza nas kibiców tak, że aż się odechciewa krzyczeć. Czy nie lepiej jak krzyczymy "defence" zamiast tego ryku?? Na meczu z Turowem było już dobrze a teraz znowu to samo:/ Widzę, że kilka osób o tym pisze więc może wkońcu któś pójdzie po rozum do głowy i przestanie ja rozstawiać na meczach. Ona w niczym nie pomaga a komletnie rozbija nasz doping, który coraz lepiej prowadzi Bombel i chwała mu za to!
Pzdr
dodany przez: Pilkarz_reczny 13 stycznia 2009 o 10:35
Mam serdeczną prośbę. Prze analizujcie mecz,tak jakby był wygrany....
Czy wtedy sędziwie by przeszkadzali?Czy trąbki by przeszkadzały?
Po prostu okazaliśmy się słabszym zespołem i nie można upatrywać przegranej w takich drobnostkach.
Jak na moje,skupcie się na komentowaniu zachowania i postawy zawodników i trenejro(Ojojoj),a nie na jakich głupotach!!!
dodany przez: Jowmac 13 stycznia 2009 o 10:19
gościa co obsługuje nagłośnienie należałoby w d..... kopnąć - żeby usiłować coś głośniej puszczać to jeszcze trzeba mieć sprzęt do tego - pierdzące ( dławiące się, trzeszczące itd.itd.) głośniki doprowadzały do szału i bólu głowy - nie wiem komu to było potrzebne

pozdrawiam
dodany przez: Gonzo 13 stycznia 2009 o 09:55
Yankes receptą na ilość kibiców przyjezdnych jest doping miejscowych, a nie ogarniczanie ilości miejscówek. Kibicom ze Starogardu udało sie wyszarpnąc sporo dodatkowych biletów ponad przyznany limit i za to im chwała. Na trybunach pokazali kawałek, dobrego , kulturalnego dopingu. Widziałem nawet jak po zakończeniu spotkania gość w barwach basketu wymienił się szalikiem z jednym z kibiców Polpharmy. Co do trĄbek to słuszna racja ( trębaczom mówimy NIE !!!)
dodany przez: Colt 12 stycznia 2009 o 22:53
mam kilka mysli po tym meczu pierwsza przede wszystkim trzeba oddac polpharmie to ze tego dnia była ciut lepsza.

druga sędziowanie są lepsi sedziowie i gorsi czemu niestety na mecze z polpharmą zawsze przyjezdzaja takie ofiary? rok temu pamietam byl dobrze pamietany w kwidzynie wojciechowski z tym sterydem putyrą też nieźle kręcili w tym roku znow 3 asy sedziowskie ktorych nie dopuscilbym nawet do sedziowania na podworku... nie dziwie sie Urlepowi ze sie wk***ł bo szlag czlowieka trafia jak te patałachy psują dobre mecze.

trzecia chris garner czemu ja mam wrazenie ze jemu wystarczy postawic przed sobą tylko troche lepszego obronce i on przestaje istniec? czy on dobre mecze potrafi grac tylko z ostrowem gdzie grają slabi obroncy typu szubarga? eldridge go stłamsił całkowicie. kuebler w tym wywiadzie mowil ze garner jest liderem zespolu jak na lidera on ma za duzo slabych meczow ja widze dla niego podobną role jak w zeszlym roku w polpaku gdzie byl zmiennikiem dixona wchodzil na te kilkanascie minut i robił swoje rola pierwszego pg chyba juz w tym wieku i tej lidze troche go przerasta i nie mowie tylko to na podstawie tego jednego meczu a to co obserwuje od poczatku sezonu. Hawkins za to mial swietne wejscie jemu trzeba dac wiecej minut i to koniecznie jako PG a nie SG, Urlep musi sie do niego przekonac bo mam wrazenie ze on moze pociagnac w drugiej czesci sezonu tą druzyne.

czwarta nasze 214 cm nie dane było nam zobaczyc szkoda ale taki jest urok najwiekszej 14 osobowej kadry w tej lidze po co komu tyle ludzi do grania to nie wiem ale jak już jest ich tylu to moze jakas rotacja panie trenerze? Moze do jaroslawia niech pojada i punek i mroz i tak utrzymanie mamy prawie pewne a to czy zajmie sie 9,10, czy 11 mijesce przed pre play off jest i tak malo wazne to samo sie tyczy kowalewskiego ja wiem ze mielnik gra dlatego ze na jego pozycji graja juniorzy druzyny przeciwnej ale może da sie dopasowac taktyke z kowalewskim w 2 kwarcie w tym sezonie mial przeciez kilka dobrych wejsc wg mnie znacznie wiecej od krzyska ale teraz od kilku meczow regularnie grzeje ławe..a szkoda bo to fajny młody gracz. Dobra to tyle troche sie rozpisalem. pzdr
dodany przez: Ojojoj 12 stycznia 2009 o 22:45
trochę moich refleksji po meczu:
- lepsza tzn. agresywniejsza obrona polpharmy w całym meczu
- lepsze zgranie polpharmy, procentuje gra drugi rok razem tych samych zawodników i trenera (mam nadzieję, że nasz zarząd wyciągnie z tego wnioski na przyszły sezon)
- nie mieliśmy kim zastopować Colemana, moim zdaniem tutaj zabrakło Dixona
- wspaniały kontakt zawodników polpharmy ze swoimi kibicami
- wspaniała postawa i doping kibiców ze Starogardu, nasi też się starali ale jeszcze to nie to
- zagłuszanie kibiców polpharmy przez trąbę na spręż.powietrze albo przez podkręcanie muzy w przerwach to zwykłe chamstwo
- przegrać z tak dysponowaną w tym sezonie polpharmą to nie wstyd, wg mnie ta ekipa osiągnie baaardzo wiele w tym sezonie
- to nie był zły mecz basketu, po prostu rywal bardzo silny, gramy dalej i play-offy przed nami

pozdrawiam naszych kibiców i tych z STG także
dodany przez: Yankes 12 stycznia 2009 o 21:06
Szkoda tej passy ale nie ma co narzekac, glowy do gory Panowie i teraz prosimy ZGASZENIE ZNICZA w Jaroslawiu. Owszem mecz mogl sie podobac, bardzo slaby poczatek Basketu, widac ze zaskoczyl nasz trener Karol na poczatku spotkania (presing) do tego zbyt duzo bledow i niepotrzebne nerwy. Fakt jest taki ze ten mecz Basketowi do konca nie wyszedl dlatego po meczu stwierdzilem ze chyba lepiej bylo teraz przegrac i dostac taki maly zimny prysznic nie np w meczu z Jaroslawiem, chodz nikt nie przewidzi co tam sie wydarzy. Popieram slowa Richmaxa, poraz kolejny ŻENUJĄCE sedziowanie Św. Trójcy !!! Wiecej sie nie wypowiem na temat tych 3 frajerow bo szkoda nerwow !!! Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa, mianowicie na jakiej podstawie klub przydziela ilosc miejsc dla kibicow druzyny przyjezdnej??? Jest wyznaczony dla nich i tyle powinno byc przydzielonych miejsc. Na koniec jeszcze raz zycze powodzenia i sukcesu w Jarosławiu, pewnie nikt sie z kibicow nie wybiera w ta daleka podroz ale jestem dobrej mysli:) pozdrawiam
dodany przez: KIWON 12 stycznia 2009 o 20:32
Michael Kuebler po raz kolejny pełen szacunek, widzę ,że na tym zawodniku naprawdę można polegać.
dodany przez: KIWON 12 stycznia 2009 o 20:29
TG z tą trąbką to popieram Cię , sami siebie zagłuszamy, kiedy krzyczymy "Basket" osoba obsługująca trąbę włącza ją i nie słychać wcale naszego dopingu, aż ręce opadają. Kiedy krzyczeliśmy w czasie kiedy Basket się bronił również trąba nas zagłuszała, szału można dostać.
dodany przez: TG 12 stycznia 2009 o 16:35
Szkoda porażki ale Polpharma w sobotę zagrała po prostu lepiej, zwłaszcza imponowała grą w obronie. Wszystko byłoby ok (pomijając fakt, że przegraliśmy) gdyby nie ta trąbka na sprężone powietrze. Nie wiem jak innym ale mi działała na nerwy. Po co w ten sposób zagłuszać kibiców drużyny przeciwnej? Wg mnie jest to żenujące.
dodany przez: Richmarx 12 stycznia 2009 o 16:01
w podsumowaniu koło wyniku warto panie redaktorze wstawić dane osobowe trzech największych gwiazd meczu,czyli sędziów...
 
Dodaj komentarz:
Twój komentarz zostanie wyemitowany
po zatwierdzeniu jego tresci przez moderatora.


Aby dodawać komentarze, musisz się zalogować.

 

 

  Junior II Liga - 1 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim AS Mrągowo
Wynik 82-45
Data 17.10.2013
Gdzie Kwidzyn
 
 
statystyki podsumowanie
 
  Walka o II Liga - 2 kolejka  
 
VS
 
 
Z kim Uks Bryza Kolbudy
Gdzie Kwidzyn
Data 20.10.2013
Godzina 17:00